Czego dowiedzieliśmy się po gali KSW 29 w Kraków Arenie? [5 RZECZY]

Gala KSW 29 w Kraków Arenie już za nami. Czego się po niej dowiedzieliśmy? Próbujemy znaleźć pięć, naszym zdaniem, najważniejszych wniosków.

1. To także może być zabawa dla starszych panów

Paweł Nastula i Mariusz Pudzianowski łącznie mają 81 lat. Byli najstarszymi zawodnikami na gali KSW 29 w Kraków Arenie. I co ciekawe, dali kibicom najlepszą walkę sobotniej nocy!

Ich pojedynek był zakontraktowany na dwie rundy. Obaj zaczęli aktywnie i wiedzieli, że muszą jak najszybciej skończyć walkę, bo nie są odpowiednio przygotowani fizycznie. Dzięki temu 16,5 tys. widzów w krakowskiej hali zobaczyło najciekawsze starcie. Raz za razem zmieniała się sytuacja w klatce, obaj próbowali wykorzystywać największe atuty, a kibice czekali na kończącą akcję.

Nie doczekali się, a sędziowie orzekli remis i konieczna była dodatkowa runda. 44-letni Nastula już podczas poprzedniego starcia z Karolem Bedorfem miał poważne problemy kondycyjne. Tym razem znów nie wytrzymał obciążeń i dodatkowe trzy minuty należały do młodszego o siedem lat Pudzianowskiego.

Po walce obaj bardzo zmęczeni usiedli na macie i w tej pozycji udzielali wywiadów. Gorzej wyglądał Nastula, który nie mógł wydusić z siebie zbyt wielu słów. Do szatni schodził z pomocą kolegów.

KSW KSW własne

2. Mamed Chalidow wygrywa w walce, przegrywa z kontuzją

Mamed Chalidow pokonał decyzją sędziów Bretta Coopera. Amerykanin postawił mu jednak twarde warunki i do końca nie było wiadomo, kto prowadził na punkty. Chalidow wygrał, ale styl zwycięstwa pozostawił wiele do życzenia, bo wcześniej często kończył walki przed czasem.

Jak się okazało, Czeczen od lat walczący w Polsce, od dłuższego czasu zmagał się z kontuzją kręgosłupa. W sobotę wystąpił tylko na własne żądanie, bo lekarze odradzali mu wyjście do klatki.

Teraz czeka go dłuższa przerwa (mówi się nawet o roku absencji) i hitowa walka z Tomaszem Drwalem jeszcze się opóźni.

Paweł Nastula Paweł Nastula Fot. Arkadiusz Wojtasiewicz / Agencja gazeta

3. Koniec kariery wielkiego mistrza

Paweł Nastula już przed walką z Mariuszem Pudzianowskim zapowiedział, że kończy zawodową karierę. Od ponad dwudziestu lat rywalizował na matach, a od 10 był zawodnikiem mieszanych sztuk walki.

Największy sukces odniósł jeszcze w bazowej dyscyplinie sportu - judo. Na igrzyskach olimpijskich w Atlancie (1996) zdobył złoto. Już w MMA walczył w bardzo wymagającej Japonii w formule Pride. Kibice w Kraków Arenie docenili go i zgotowali mistrzowi owację na stojąco.

- Będzie żal, że ostatnia walka była przegrana. Ale co ja poradzę? To już jest koniec. Oddaję pole młodszym - stwierdził po walce.

4. Wulgarne zachowania przyjezdnych

Vaso Bakocević już podczas oficjalnego ważenia przed galą KSW 29 pokazał bałkański charakter. Wdał się w przepychankę z Arturem Sowińskim, a obu zawodników musieli rozdzielać organizatorzy.

Po walce w Kraków Arenie Czarnogórzec nie mógł pogodzić się z decyzją sędziów (przegrał na punkty). Wściekał się już w klatce, a do telewizyjnych kamer mówił, używając eufemizmów, że ma sędziów w głębokim poważaniu. Dodatkowo pokazywał im środkowy palec.

Zresztą być może wzorował się na Jay?u Silvie, który taki sam gest skierował w stronę Piotra Strusa podczas ceremonii ważenia.

5. Da się sprawnie wprowadzić ponad 15 tys. ludzi do hali

Miesiąc temu podczas gali boksu w Kraków Arenie kibice stali przed halą w olbrzymich kolejkach. Później ich złość była równie duża, bo nie udało im się zdążyć na pierwsze walki. Wszystko przez długie, skrupulatne, ale niesprawne sprawdzanie ludzi przy bramkach.

W sobotę nie było tego problemu. Bramy zostały otwarte już o godz. 17, a o godz. 20 miała się odbyć pierwsza walka. Wówczas już wszyscy kibice byli zgromadzeni w krakowskim obiekcie. Organizatorzy stanęli na wysokości zadania, bo także na trybunach nie dochodziło do żadnych ekscesów.