Sport.pl

Piłkarze w szponach nałogów. Łukaszowi Burlidze ku przestrodze

Słynny George Best obchodziłby dziś 68. urodziny. Piłkarzy, którzy karierę rozmienili na żetony albo utopili ją w butelce wódki, było na pęczki. Oby to samo nie spotkało obrońcy Łukasza Burligi, którego Wisła chce wysłać na terapię leczenia uzależnień. Ku przestrodze przypominamy kilka historii.

Igor Sypniewski

58 meczów w greckim Panathinaikosie Ateny to już wiele wiele. Grał w Lidze Mistrzów, mówiło się o nim: "nadzieja polskiej piłki". W reprezentacji zagrał jednak tylko dwa razy, a później coraz częściej niż o jego golach rozmawiano o problemach osobistych. Miał m.in. kłopoty z alkoholem i hazardem, a w efekcie depresją.

Wyniszczał go przede wszystkim alkohol, ale nie tylko. Spędził 1,5 roku w więzieniu. Sąd uznał go winnym znęcania się nad matką oraz grożenia policjantom i konkubinie.

Co się z nim teraz dzieje, wie niewielu.

Okładka książki Okładka książki "Jak nie być profesjonalnym piłkarzem" Fot.

Paul Merson

Został znienawidzony przez kibiców Middlesbrough, kiedy stwierdził, że to klub dla alkoholików i hazardzistów. Sam jednak też był uzależniony.

Talent pozwolił mu na ponad 20 występów w reprezentacji Anglii, choć osiągnąłby więcej, gdyby nie nałogi. Jeszcze kiedy zawodowo grał w piłkę, w barwach Walsall F.C., leczył się z uzależnienia od hazardu w klinice na zachodzie Stanów Zjednoczonych.

Kiedy niedługo potem rozwiódł się z żoną, wrócił do gier hazardowych i m.in. alkoholu. Potem udało mu się stanąć na nogi. Był nawet menedżerem Walsall. Pracował m.in. jako komentator telewizyjny. Niedawno w Polsce ukazała się jego szczera książka "Jak nie być profesjonalnym piłkarzem" (na zdjęciu okładka).

Andrzej Iwan Andrzej Iwan Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta

Andrzej Iwan

Jednym z nielicznych, którzy dziś odważnie opowiada o uzależnieniach, jest Andrzej Iwan. Piłkarz m.in. Wisły w autobiografii pt. "Spalony" tak pisał o hazardzie: "to opętanie. Chwile, kiedy w głowie nie prześladuje cię myśl o zagraniu, są rzadkością. Umysł zatruwa tylko jedno życzenie: żeby teraz się wreszcie odegrać".

I dalej: "Czy na uzależnienie od hazardu jest lekarstwo? Znam tylko jedno skuteczne - brak pieniędzy. Trzeba tu od razu dodać zastrzeżenie: brak pieniędzy i brak ludzi, którzy chcą ci je pożyczyć. Tacy się zawsze znajdują, ale tylko do pewnego momentu - gdy jesteś jeszcze potencjalnym dawcą".

W krakowskim szpitalu leczył się też z uzależnienia od alkoholu. Nałogi omal nie doprowadziły go do śmierci (ma za sobą próby samobójcze). Obecnie jest komentatorem telewizyjnym.

George Best

Niektórzy mówią o nim: "legenda". Grał w rreprezentacji Irlandii Północnej i Manchesterze United. Tyle że bardziej od piłki kochał kobiety, alkohol i hazard. "Był piłkarskim geniuszem, który miał wszystko, ale porzucił to dla gorzały i seksu"- napisał o nim w 2002 roku Sean O'Hagan w dzienniku "The Guardian".

W wywiadach Best chwalił się, że spał z kilkoma laureatkami wyborów miss świata. Nigdy nie omijał też kasyn. Prowadził tak hulaszczy tryb życia, że w latach 60. i 70. XX w. był międzynarodowym celebrytą.

O'Hagan pisał o nim: "Kiedy z nim rozmawiałem po raz ostatni, stwierdził, że niczego nie żałuje".

Best odszedł jednak przedwcześnie. Był chory. Alkohol uszkodził m.in. jego wątrobę. Zmarł w wieku 59 lat. W środę 22 maja obchodziłby 68. urodziny.

Kamil Grosicki, były zawodnik Pogoni Szczecin Kamil Grosicki, były zawodnik Pogoni Szczecin Fot. Małgorzata Kujawka / Agencja Gazeta

Kamil Grosicki

Od hazardu uzależnił się wyjątkowo wcześnie. Po raz pierwszy poszedł do kasyna w Szczecinie, kiedy miał 17 lat. Pierwsze zwycięstwa sprawiły, że szybko dał się wciągnąć. Grywał niemal codziennie, miał ogromne długi.

Już w wieku 19 lat był na odwyku w klinice na Mazurach. - Jadę walczyć. Jeśli wygram, będę naprawdę szczęśliwy. Chcę znowu być normalnym człowiekiem. Czasem nawet się dziwiłem, że po tym, co wyprawiałem, ludzie chcą ze mną rozmawiać. Wiele osób nie odwraca się ode mnie, bo wierzą, że wyleczę się z nałogu - mówił wówczas w rozmowie z "Faktem".

Potem w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" stwierdził, że hazard to choroba nieuleczalna. - Ale sobie poradzę - dodał. Dziś gra we francuskim Stade Rennais. Był w kadrze reprezentacji Polski na Euro 2012.

Paul Gascoigne

Problemy z alkoholem nie przeszkodziły mu rozegrać prawie 60 meczów w reprezentacji Anglii. Niemal zniszczyły mu jednak życie i przystopowały karierę. W 1998 r. musiał rozwiązać kontrakt z Middlesbrough właśnie ze względu na alkoholizm.

Potem nie wrócił już do piłki na wysokim poziomie. Po zakończeniu kariery był na terapii w klinice psychiatrycznej, a w 2008 r. wylądował w jednym z portugalskich szpitali po nieudanej próbie samobójczej.

Grzegorz Król

Ma na koncie prawie 200 meczów w polskiej ekstraklasie. A mógł mieć jeszcze więcej. Niedawno przed kamerami telewizji Orange Sport wyznał, że - grając w pokera - w kilka godzin potrafił przegrać 80 tys. złotych. Kiedyś z własnej kieszeni miał dołożyć do transferu do Lecha Poznań, ale pieniądze przegrał w kasynie. I nic z tego nie wyszło.

"Moim zdaniem co czwarty polski piłkarz jest uzależniony od hazardu" - stwierdził w programie "Kontratak".

Łukasz Burliga Łukasz Burliga Fot. MichaA, A?epecki / Agencja Gazeta

Łukasz Burliga

Obrońca Wisły kilka dni temu został sfilmowany podczas wizyty u bukmachera. Wcześniej regularnie odwiedzał kasyna. To, że ma długi, było tajemnicą poliszynela.

Podczas rozmowy z członkami zarządu przyznał się potem do uzależnienia, a klub postanowił, że wyśle go na terapię leczenia uzależnień.

Burliga dostał też karę 15 tys. zł. Dodatkowo Wisła postanowiła zawiesić piłkarza na rok (w zawieszeniu na dwa lata).

W piątek ma spotkać się z dziennikarzami i opowiedzieć o swojej sytuacji. Trzymamy kciuki.

Więcej o:
Komentarze (36)
Piłkarze w szponach nałogów. Łukaszowi Burlidze ku przestrodze
Zaloguj się
  • wichura

    Oceniono 321 razy 299

    Chłopak z wioski/małego miasteczka, bez wykształcenia. W wieku nastu lat wyrywa się od rodziców do miasta wojewódzkiego, zarabia miesięcznie więcej niż oboje rodzice przez rok. A jego praca - kopanie piłeczki, gimnastyka i siłownia - zajmują mu może z 4 godziny dziennie. Niestety, dla bardzo wielu taki przeskok jest nie do ogarnięcia.

  • madogz

    Oceniono 98 razy 90

    Smutna konkluzja jest taka, że zwykłych prostych chłopaków w otoczeniu nienaturalnie dużej kasy zaczyna odwalać - czyżby pieniądze szczęścia nie dawały a wyniszczały...? A tak za nimi gonimy.

  • raskolnikov74

    Oceniono 81 razy 77

    A nie można by tych kilku zdań tekstu o każdym piłkarzu zmieścić na jednej stronie? Robiąc takie slajdy wysyłacie jasny komunikat: WYDAJE NAM SIĘ, ŻE NASI CZYTELNICY TO DEBILE i zrobią nam kilkanaście odsłon na jednym pseudo artykule.

    Jestem zażenowany.

  • boczek150

    Oceniono 106 razy 62

    Może gdyby piłka nożna nie była w sposób całkowicie nieproporcjonalny dotowana przez państwa, czyli de facto wszystkich obywateli, to przy normalnych zarobkach "sodówka" bo do głowy tak nie uderzała. I mam na myśli nie tylko pieniądze wydawane bezpośredni na kluby - np. poprzez wydatki miast na "promocję" ale także sponsorowanie klubów przez spółki skarbu państwa, wydatki na ochronę tzw. meczów podwyższonego ryzyka, jak i topienie milionów w nierentowne stadiony - co jest w istocie fundowaniem miejsca pracy dla bardzo wąskiej grupy pracowników. Nikt z tego nic nie ma, poza małym gronem z pensjami o jakich większość tylko marzy. Jaki jest efekt w postaci poziomu reprezentacji każdy widzi.

  • liftertoja

    Oceniono 24 razy 24

    Ale zeby nieco weselszy akcent wniesc - bodaj Pete Best zapytany gdzie wydal miliony, ktore mial, odparl:
    - Sporo poszlo na wodke, sporo na dziwki, a reszte przehulałem. :)

  • his_dudeness

    Oceniono 29 razy 21

    A gdzie Tomasz Dawidowski?

  • ltsk_1946

    Oceniono 28 razy 20

    A o Deynie zapomnieli napisać!

  • naz_niepoprawna

    Oceniono 24 razy 16

    Prawda jest taka, że nie wszyscy powinni mieć do dyspozycji duże pieniądze, bo woda sodowa tryska wszystkimi dziurkami i zamiast szukać emocji na boisku, szukają ich w knajpie i/lub kasynie.

  • iwasntborntofollow

    Oceniono 37 razy 11

    Piłkarz m.in. Wisły w autobiografii pt. "Spalony" tak pisał o hazardzie: "to opętanie. Chwile, kiedy w głowie nie prześladuje cię myśl o zagraniu, są rzadkością. Umysł zatruwa tylko jedno życzenie: żeby teraz się wreszcie odegrać".

    tymczasem Boniek uwaza ze reklama firm hazardowych (zaklady) jest niszkodliwa. malo tego, sam wystepuje w reklamach.

    hipokryzja

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX