Niekończące się wybryki Patryka Małeckiego. Jak długo Wisła jeszcze wytrzyma?

24-letni zawodnik ma na koncie więcej wybryków niż cała drużyna Wisły. Od lipca 2010 roku zdążył odmówić wyjścia na mecz, zwyzywać dziennikarza, obrzucić obelgami piłkarza Cracovii, część kibiców Wisły wysłać na drugą stronę Błoń. Ostatnim "wyczynem" popisał się w meczu ze Standardem Liege, gdy nie podał ręki trenerowi i kopnął w stanowisko kamerzysty.

Luty 2012 - Nie podziękował trenerowi

Małecki był jednym z najsłabszych piłkarzy na boisku. Trener Kazimierz Moskal trzymał go na boisku aż godzinę, a gdy go zdjął pomocnik "odwdzięczył się" tym, że nie podał mu ręki i kopnął w stanowisko kamerzysty. Według naszych informacji po zejściu do szatni, szybko przebrał się i wyjechał jeszcze przed końcem spotkania. Szkoleniowiec postanowił nie zabrać go na mecz do Lubina.

22. kolejka. Wisła - GKS 3:1. Patryk Małecki na trybunach wśród kibiców 22. kolejka. Wisła - GKS 3:1. Patryk Małecki na trybunach wśród kibiców Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta

Sierpień 2011 Pikniki na drugą stronę Błoń

Po przegranym meczu z Lechią Gdańsk Małecki najbardziej obwinił fanów mistrza Polski. - Kibic powinien być z drużyną na dobre i na złe, tak jak nasi fani dopingujący z trybuny za bramką. Oni są z nami nawet wtedy, gdy przegrywamy. Chciałbym, żeby "pikniki" w ogóle nie przychodziły na stadion Wisły. Irytują mnie, bo jak wszystko jest dobrze, to klepią po plecach, a gdy tylko coś się nie uda - gwiżdżą. Nie pomagają nam, tylko przeszkadzają. Takich kibiców nie potrzebujemy. Naprawdę wolałbym grać tylko dla pięciu tysięcy fanatyków - pieklił się po spotkaniu 23-letni zawodnik.

Klub dotkliwie go ukarał finansowo, a ówczesny trener Robert Maaskant postanowił nie zabrać na szlagierowy mecz z Lechem Poznań.

Małecki dobrze czuje się jedynie w gronie najbardziej zagorzałych kibiców. Razem z nimi prowadził doping podczas meczu z GKS Bełchatów.

Wrzesień 2011 - rozgrzewał się w szatni

Po meczu z Lechią, w którym obraził kibiców, kolejnym spotkaniem w Krakowie była inauguracja rozgrywek grupowych Ligi Europy. Małecki nie wyszedł na przedmeczową rozgrzewkę. Zaczął rozgrzewać się dopiero w drugiej połowie, tyle że niemal cały czas stał w miejscu w rozkroku, podczas gdy reszta rezerwowych biegała za linią boczną.

W klubie stwierdzili jednak, że to była świadoma decyzja Małeckiego. - To była mądra decyzja z jego strony - uważał Robert Maaskant. Zdaniem trenera Małecki nie chciał podgrzewać atmosfery po tym, jak wysłał część kibiców na drugą stronę Błoń.

Maj 2011 Małecki do Saidiego "Spier...j skur...u jeb..y."

Tak Małecki wrzeszczał w trakcie derbów Krakowa do Saidiego Ntibazonkizy.  W 10 minucie po starciu z boku boiska doskoczył do Ntibazonkizy i z bliska zaczął krzyczeć mu w twarz. Na nagraniach nie słychać, co mówi, ale część mediów odczytała z ruchu jego ust: "Co, kur...? Spier..., czarnuchu jeb...". Okazało się jednak, że piłkarz Wisły nie użył rasistowskiej obelgi. Potwierdzili to nam dwaj specjaliści z odczytywania słów na podstawie ruchu ust, do których wysłaliśmy nagranie. Według nich Małecki krzyczał: "Co? Spier... skur... jeb...".

Później Małecki tłumaczył się przez zarządem Wisły. Według klubowego komunikatu otrzymał dotkliwą karę finansową i za pośrednictwem Arkadiusza Radomskiego, kapitana Cracovii, przeprosił Burundyjczyka.

Listopad 2010. Małecki wyzywa dziennikarza

- My sobie, k..., pogadamy! - krzyczał do dziennikarza "Gazety Wyborczej" po derbach Krakowa. - Zobaczysz, k..., na Wiśle! Chłopaki też są na ciebie wkurw...! - krzyczał Małecki.

Próbowali go uspokoić pracownicy biura prasowego Wisły. Nic to nie dało. - A ty co się "wtrancasz"!? Jesteś za nim!? - wrzeszczał Małecki do dziennikarki oficjalnej strony internetowej Wisły.

Kilka dni później przeprosił dziennikarza, a klub nałożył na niego karę dyscyplinarną.

Lipiec 2010 Małecki odmówił wyjścia na sparing

W trakcie ostatniego sparingu przed dwumeczem w Lidze Europejskiej zignorował polecenie Henryka Kasperczaka, który chciał go wpuścić na druga połowę meczu z Hannoverem 96. Nie pomogły namowy kolegów, więc trener nie miał wyboru i zrezygnował ze zmiany. W tej sprawie interweniował podobno sam właściciel klubu Bogusław Cupiał, który rzadko zajmuje się indywidualnymi sprawami zawodników.

Małecki dostał wtedy po raz pierwszy karę finansową.

Patryk Małecki Patryk Małecki Fot. Mateusz Skwarczek / Agencja Gazeta

Sierpień 2011 - papież na koszulce

Po takich zachowaniach aż trudno uwierzyć, że Małecki deklaruje się jako praktykujący katolik. Podkreśla miłość do Jana Pawła II - ma nawet wytatułowaną podobiznę papieża. A po golu w meczu z Apolem pokazał koszulkę z wizerunkiem błogosławionego

Patryk Małecki Patryk Małecki Fot. Kuba Atys / Agencja Gazeta

Trudne życie Małeckiego na boiskach rywali

Właściwie na każdym stadionie, gdzie gości Wisła (poza Lechią Gdańsk i Śląskiego Wrocław, gdzie są zaprzyjaźnieni z Wisłą kibice), Małecki nie ma łatwego życia. Wyzywają go na Cracovii Widzewie, Legii czy Lechu, rzucają śnieżkami na Polonii Warszawa.