Sport.pl

Świat, którego nie da się zrozumieć. Nasza antydziesiątka 2014 roku

Jak co roku sporządziliśmy sportową antydziesiątkę roku i jak co roku nie mieliśmy problemów ze znalezieniem kandydatów. Niektóre wydarzenia były tylko wpadkami i jest szansa, że już się nie powtórzą. Inne niestety są normą i sprawiają, że kibic zaczyna wątpić w istotę sportu
Piłka nożna Piłka nożna Fot. Marcin Onufryjuk / Agencja Gazeta

Antydziesiątka 2014 roku

W środę w "Wyborczej" i na krakow.sport.pl sportowa dziesiątka, z której możemy być dumni.

Tymczasem wybraliśmy krakowską antydziesiątkę. Zgadzacie się z naszymi ocenami? Zachęcamy do głosowania w sondażu na Wasze typy!

10. Słaba Cracovia

Ze spadku z ekstraklasy nie wyciągnięto wniosków. W zeszłym sezonie miała być co najmniej "grupa mistrzowska", a skończyło się miejscem tuż nad strefą spadkową. Niewiele lepiej jest w obecnych rozgrywkach. Prezes Janusz Filipiak zapowiadał nawet walkę o europejskie puchary, tymczasem drużyna zimę spędza na 12. pozycji.

9. Podpisanie przez Wisłę umowy z UFA Sports

Firma miała szukać sponsorów, ale na razie pochwaliła się tylko umową z Totolotkiem, która klubowi kokosów nie przynosi. Tymczasem w czasie głębokiego kryzysu reklamodawca na koszulki byłby na wagę złota. Oprócz tego UFA pobiera prowizję od każdego kontraktu (nieoficjalnie mówi się o 10-15 proc.) podpisanego przez Wisłę. Kilka razy pytaliśmy UFA o pomysł na wspieranie klubu, ale nie otrzymaliśmy odpowiedzi.

8. Konflikty w Cracovii

A dokładnie między byłym trenerem Wojciechem Stawowym a Januszem Filipiakiem. Pierwsze skrzypce grał w nim właściciel klubu. Zdecydował się zatrudnić na stanowisku dyrektora sportowego Piotra Burlikowskiego, który przez lata był ze Stawowym skonfliktowany i w Cracovii też nie ułatwiał mu pracy. Za to Filipiak nawet po wygranym (!) meczu z Jagiellonią nie zamierzał się z trenerem patyczkować. - Cracovia zagrała słabo. Trener podejmuje jakieś decyzje, a ja potem obrywam jako prezes. Należy grać szerszą kadrą niż Stawowy - pouczał prezes, a dwa miesiące później trenera już w klubie nie było. Na pożegnanie Stawowy powiedział "Gazecie": - Czasami właściciel wysyłał mi maile albo mówił wprost, kogo chciałby zobaczyć na boisku. Stwierdził, że jak mnie już zwolni, to będę skończony i będę siedział w swoim Sieprawiu.

7. Adam Marciniak w izbie wytrzeźwień

Nie ma nic przerażającego w tym, że zawodnik raz na jakiś czas wypije kilka piw. Szczególnie jeśli akurat ma urodziny, kilka godzin wcześniej wygrał derby, a nazajutrz ma wolne. I cała historia pewnie nikogo by specjalnie nie zniesmaczyła, gdyby obrońca Cracovii nie zakłócał spokoju i nie zachowywał się arogancko. A że sąsiedzi mieli tego dość, to zadzwonili na policję i Marciniak wylądował w izbie wytrzeźwień. Miał 0,96 promila alkoholu we krwi.

6. Hazard Łukasza Burligi

Obrońca Wisły wpadł w nałóg i mógł mieć wielkie problemy. Został przyłapany na obstawianiu wyników sportowych, a jeśli okazałoby się, że były to mecze piłki nożnej, zostałby zdyskwalifikowany i jego kariera zawisłaby na włosku. Burliga w porę się ocknął, poszedł na terapię w zakładzie zamkniętym i publicznie przyznał do nałogu. Dziś zapewnia, że hazard to przeszłość.

5. Doping Dawida Nowaka

Napastnik Cracovii może zaprzeczać i podejrzewać, że został wrobiony, ale na dziś nie ma innego wyjścia - trzeba uznać go za człowieka niegodnego zawodowego uprawiania sportu. Stosował stanozolol, zakazany steryd. - To pierwszy od lat tak poważny przypadek dopingu w polskiej piłce - mówił Michał Rynkowski, dyrektor Biura Komisji do Zwalczania Dopingu w Sporcie. Nowak został zawieszony, a Cracovia rozwiązała z nim umowę. Jeśli nie uda mu się oczyścić, to do poważnej piłki prawdopodobnie nie wróci.

4. Problemy finansowe Wisły Kraków

Bednarz co kilka miesięcy zapewniał, że klub wkrótce wyjdzie na prostą, ale zadłużony jest do dziś. Tak bardzo, że Komisja Ligi ukarała Wisłę odjęciem punktu w przyszłym sezonie. Taka była cena przepłacania zawodników, nieskutecznego poszukiwania sponsorów i problemów finansowych Telefoniki.

3. Polityka Wisły Kraków

A szczególnie to, w jaki sposób pozbyto się Bednarza. Najpierw Bogusław Cupiał dał mu zielone światło do walki z kibolami, by następnie go wyrzucić. A wszystko odbywało się za pomocą niesmacznych intryg. Do zarządu klubu wprowadzono Tadeusza Czerwińskiego, honorowego prezesa Stowarzyszenia Kibiców Wisły Kraków, które... walczyło z Bednarzem. Zapewniano, że prezes jest całkowicie bezpieczny, a trzy tygodnie później Bednarz został wyrzucony. Jego miejsce zajął Ludwik Miętta-Mikołajewicz, prezes TS Wisła, który przez lata tolerował chamstwo na meczach koszykarek i pozwolił zdobyć kibolom wpływy w klubie. W ten sposób Cupiał z kretesem przegrał wojnę z chuliganami.

1. Kibole

W antydziesiątce panują bezsprzecznie od lat, ale w 2014 r. na to "wyróżnienie" wybitnie zasłużyli. Ci z Wisły ostrzelali racami kibiców swojego (!) klubu, a środki pirotechniczne lądowały nawet między dziećmi. - Nie wiem, o co tym ludziom chodzi -mówił Jacek Bednarz i prowadził wojnę z kibolami, którzy postanowili finansowo pognębić klub i przestali chodzić na mecze. Za to kibole Cracovii rzucali na murawę petardy hukowe i ogłuszyli zawodnika Legii. Oprócz tego palili race i prezentowali karykaturę obrażającą wojewodę Jerzego Millera. Bluzgi, haniebne przyśpiewki? Niestety, w Krakowie to już norma.
Nie rozstrzygamy, kibole którego klubu w tym roku zachowywali się bardziej prymitywnie i zasłużyli na wygraną antydziesiątki, bo w ich świecie byłby to powód do dumy. Pierwsze miejsce zajmują więc ex aequo.

Więcej o: