Rafał Sonik zwycięzcą Rajdu Dakar! "Gdybym w to nie wierzył..."

Tego nie dokonał dotąd żaden Polak! Rafał Sonik z olbrzymią przewagą wygrał Rajd Dakar. Drugiego w klasyfikacji generalnej Gonzaleza Ferioliego wyprzedził o prawie 3 godziny! Olbrzymi sukces odniósł także Krzysztof Hołowczyc, który skończył rajd na trzecim miejscu w klasyfikacji kierowców.
Tutaj znajdziecie wszystko o walce Rafała Sonika podczas Rajdu Dakar »

Tak relacjonowaliśmy na żywo sukcesy Sonika i Hołowczyca >>

W sobotę niewiele mogło się już zmienić. Sonik minął metę jako piąty zawodnik, ale z ogromną przewagą wygrał najtrudniejszy rajd na świecie - Rajd Dakar. Ostatni etap został skrócony z powodu ulewy.

To jeden z największych sukcesów w historii polskich sportów motorowych. W 2012 roku Dakar wygrywał Dariusz Rodewald, który z belgijsko-holenderską załogą był pierwszy w kategorii ciężarówek. Polski mechanik startował jednak z holenderską licencją.

Sonik był jednym z faworytów

Sonik do Ameryki Południowej wyjeżdżał jako jeden z faworytów. Choć od 2009 roku startuje regularnie (wówczas utworzono kategorię quadów), nigdy jeszcze nie zaznał smaku zwycięstwa. Dwukrotnie był trzeci, a raz drugi, czwarty i piąty. W 2011 roku nie ukończył rajdu z powodu kontuzji, która wyeliminowała go na cały sezon.

Potem stał się silniejszy. Za cel obrał sobie pokonywanie kolejnych barier, a co za tym idzie, dojście do upragnionego zwycięstwa. - Gdybym w to nie wierzył, nie ruszałbym po raz siódmy na południowoamerykańskie bezdroża. Jak każdy sportowiec za cel stawiam sobie zwycięstwo - mówił przed wylotem.

Dla Sonika Rajd Dakar stał się nie tylko dobrym pomysłem na spędzenie pierwszych tygodni stycznia, ale sposobem na życie. - W trzy tygodnie doświadczamy całego spektrum uczuć i stanów psychiki, od niecierpliwego oczekiwania, poprzez tremę, stres, ból, wściekłość, bezradność, aż po euforię, radość czy wzruszenie - pisał w felietonie dla krakow.sport.pl. - Przeżywamy chwile morderczego zmęczenia i ulgę, kiedy docieramy na upragniony biwak. Przełamujemy bariery. Sprawdzamy i na nowo definiujemy granice własnych możliwości. Uczymy się samych siebie, poprzez testowanie odporności psychicznej i fizycznej. Weryfikacji podlegają tam również relacje z otaczającymi nas ludźmi, zawodnikami, członkami zespołu. Tu naprawdę można zobaczyć prawdziwe oblicze drugiego człowieka.

Główni rywale się wycofali

W tym roku krakowianin nie miał sobie równych. Długo rywalizował z Ignacio Casale i Sergio Lafuente, ale obaj najgroźniejsi rywale musieli wycofać się z rajdu - z powodu awarii sprzętu czy nieuwagi. Wówczas stało się jasne, że Polak będzie jedynym faworytem po końcowy triumf. Przed ostatnim etapem (174 km oesu) miał blisko trzy godziny przewagi nad drugim w klasyfikacji Jeremiasem Gonzalezem Feriolim.

W sobotę przypieczętował zwycięstwo. Może nie w największym stylu, bo dojechał do mety na piątej pozycji, ale nie to było najważniejsze. Sonik chciał bezpiecznie utrzymać przewagę, by spokojnie zakończyć rajd i cieszyć się z największego triumfu w karierze - zwycięstwa w najtrudniejszym rajdzie na świecie.

Hołowczyc na podium!

Olsztyński kierowca najtrudniejszy rajd na świecie skończył na trzecim miejscu. To nie tylko najlepszy rezultat w jego karierze, ale przede wszystkim spełnienie wielkiego marzenia. Wygrał Katartczyk, Nasser All-Attiyah. Czytaj więcej >>



O kulisach najbardziej morderczego rajdu świata przeczytaj w książce "Operacja Dakar" >>

WSZYSTKO O WYSTĘPACH RAFAŁA SONIKA W RAJDZIE DAKAR