Rajd Dakar. Wycieńczony Rafał Sonik: Pioruny waliły 200 m ode mnie, nie mam siły mówić

Choć w sobotę kierowcy samochodów mieli w Boliwii trudne warunki, nikt nie spodziewał się, że quadowcy i motocykliści dzień później przeżyją taką gehennę. Burze, przechodzące nad trasą siódmego etapu, zamieniły sportowe zmagania w walkę o przetrwanie. W poniedziałek kolejny dzień zmagań.
Tutaj znajdziecie wszystko o walce Rafała Sonika podczas Rajdu Dakar »

Rafał Sonik dotarł do mety z drugim czasem i powiększył przewagę nad Ignacio Casale do prawie 22 minut. Był tak wykończony, że nie miał siły mówić. W poniedziałek opuści Boliwię i przejedzie 784 km odcinka specjalnego do Iquique

- To był naprawdę morderczy odcinek. Pioruny waliły 200 m ode mnie. Do tego wezbrane rzeki, burze, gradobicie. Makabra - mówił zmęczony, pokryty błotem od stóp do głów i kompletnie przemoczony quadowiec z Krakowa.

Niedzielny odcinek specjalny zaprowadził stawkę z chilijskiego Iquique do położonego na wysokości niemal 4000 m n.p.m., boliwijskiego Uyuni. Głównym przeciwnikiem zawodników miała być choroba wysokościowa, ale znacznie groźniejszym wrogiem okazały się warunki atmosferyczne. Zawodnicy wpadali co jakiś czas w burze i gradobicia, które zwiększały lub zmniejszały różnice czasowe pomiędzy nimi.

- Na przemian było sucho i mokro. Mnóstwo wody, błoto - najgorszy syf. Jestem kompletnie przemoczony. Nie mam nic suchego. Nie powiedzieli nam, że powinniśmy zabrać odzież przeciwdeszczową. Gdybym ją miał ze sobą, to byłaby kompletnie inna bajka. Zostawiłem ją przed odcinkiem - mówił kapitan Poland National Team, zawinięty w koc i zastanawiając się nad tym, jak spędzi noc.



Rywalizacja początkowo nie układała się po myśli Polaka. Ignacio Casale na kolejnych punktach pomiaru czasu powiększał swoją przewagę. W pewnym momencie jednak, kiedy prowadził już różnicą 20 minut musiał ulec wypadkowi. - Dogoniłem Casale około 10 km przed metą. Miał uszkodzony lewy zbiornik paliwa i podłogi, bo widziałem, że miał je przymocowane na trytytkach - komentował krakowianin.

Dla chilijskiego quadowca to bardzo zła wiadomość. Na biwaku etapu maratońskiego zawodnicy nie mają pomocy serwisu i muszą sami radzić sobie z naprawami. W poniedziałek czeka na nich 784 km odcinka specjalnego, więc samo pokonanie takiego dystansu pokiereszowanym quadem będzie nie lada wyzwaniem.

- Mój quad jest nieuszkodzony, ale jestem zmaltretowany. Nie mam siły rozmawiać - zakończył Sonik.

O kulisach najbardziej morderczego rajdu świata przeczytaj w "Operacji Dakar" >>

DAKAR 2015. TAKA JEST EKIPA SONIKA [WIDEO]
Zdjęcie Garmin Nuvi 2407LT Europa Zdjęcie MIO SPIRIT 4900 Polska Zdjęcie NTT 5069 Polska
Garmin Nuvi 2407LT Europa MIO SPIRIT 4900 Polska NTT 5069 Polska
Porównaj ceny » Porównaj ceny » Sprawdź ceny »
źródło: Okazje.info


Co Rafał Sonik osiągnie w Rajdzie Dakar 2015?