Felieton Rafała Sonika. Zwyciężyć siebie - zwyciężyć Dakar

Dakar to bez wątpienia rajd legenda. Ma niezwykłą moc przyciągania i dla wielu stanowi największe wyzwanie motoryzacyjne naszego globu. To igrzyska olimpijskie motor sportu.
Serwis specjalny o Rafale Soniku i Rajdzie Dakar

Dla mnie jednak Dakar to przede wszystkim życie w pigułce. W trzy tygodnie doświadczamy całego spektrum uczuć i stanów psychiki, od niecierpliwego oczekiwania, poprzez tremę, stres, ból, wściekłość, bezradność, aż po euforię, radość czy wzruszenie. Przeżywamy chwile morderczego zmęczenia i ulgę, kiedy docieramy na upragniony biwak. Przełamujemy bariery. Sprawdzamy i na nowo definiujemy granice własnych możliwości. Uczymy się samych siebie, poprzez testowanie odporności psychicznej i fizycznej. Weryfikacji podlegają tam również relacje z otaczającymi nas ludźmi, zawodnikami, członkami zespołu. Tu naprawdę można zobaczyć prawdziwe oblicze drugiego człowieka i dlatego uważam, że jeśli chcesz kogoś dobrze poznać, zabierz go ze sobą do Ameryki Południowej na Rajd Dakar.

To wielkie, liczące sobie niemal 40 lat historii wydarzenie, od stycznia 2008 regularnie rozpoczyna mój rok kalendarzowy. Choć to twardy sprawdzian, najbardziej cenię w nim to, że za każdym razem wracam z niego bogatszy.

Nawet wtedy, kiedy w 2011 roku wypadek wykluczył mnie na cały sezon. Potraktowałem to jako lekcję pokory. Kolejne doświadczenia na szczęście były już mniej bolesne, ale niemniej cenne. Dlatego kiedy ktoś pyta mnie, jaki jest mój cel w kolejnym starcie, bez wahania odpowiadam, że nauka. Bo człowiek, a w szczególności sportowiec uczy się całe życie.



Moja klasa jest zdominowana przez miejscowych zawodników. W tym roku na 46 quadowców, 33 to rajdowcy z Ameryki Południowej. W ostatnich sześciu latach wygrali 50 z 82 odcinków specjalnych.

Zbliżająca się rywalizacja da odpowiedź na pytanie, jak moje doświadczenie zebrane w różnorodnym terenie dziewięciu krajów podczas Pucharów Świata, wypadnie w konfrontacji z ich doświadczeniem zdobytym na trasach, którymi biegnie Dakar, a gdzie oni na co dzień trenują. Czy quadowiec zza oceanu może wygrać z miejscowymi? Czy przerwanie ich dominacji jest możliwe? Gdybym w to nie wierzył, nie ruszałbym po raz siódmy na południowoamerykańskie bezdroża. Jak każdy sportowiec za cel stawiam sobie zwycięstwo. Tylko że w Rajdzie Dakar to nie zawsze oznacza najwyższe miejsce na podium...

Co Rafał Sonik osiągnie w Rajdzie Dakar 2015?