Krakowianin w najtrudniejszym rajdzie świata. Rafał Sonik czwarty po pierwszym etapie [ZDJĘCIA]

O godz. 9.20 polskiego czasu na trasę 36. Rajdu Dakar wyruszyli quadowcy. Wśród faworytów imprezy wymieniany jest krakowianin Rafał Sonik, który już dwa razy stawał na podium morderczego wyścigu. Pierwszy OS ukończył na czwartej pozycji.
40 quadowców przez niemal dwa tygodnie rywalizować będzie w najtrudniejszym rajdzie świata. Sonik już od 28 grudnia przebywa w Argentynie. Jego celem jest zwycięstwo lub drugie miejsce. - Trzeci już byłem w Dakarze - mówił przed wylotem do Ameryki Południowej w rozmowie z krakow.sport.pl.

Kierowca z Krakowa bierze udział w najtrudniejszym rajdzie świata już po raz szósty. Dotychczas dwukrotnie zakończył rajd jako trzeci. W 2009 r. został pierwszym Polakiem, który stanął na podium legendarnego wyścigu. W ubiegłym roku wystartował w Dakarze jako kapitan stworzonego m.in. przez siebie Poland National Team. Tym razem będzie podobnie.

- Spotkałem się dziś niemal ze wszystkimi kolegami z Poland National Team i wszyscy są w doskonałych humorach. Jesteśmy uśmiechnięci, przygotowani, skoncentrowani i mocni! - zapewniał dzień przed startem.

Sonik jest pewny swoich umiejętności. Zna wszystkich rywali, z którymi mierzy się w rajdzie. - Swoje silne i słabe strony również znam, co daje mi poczucie, że mogę stanąć do walki bez desperacji i byle wiatr już mnie nie przewróci. Oczywiście przypadki na Dakarze się zdarzają, ale mam poczucie, że oprócz przypadku nic nie może mnie zatrzymać w drodze do podium - ocenia swoje szanse krakowianin.

Długość inauguracyjnego odcinka z Rosario do San Luis wynosi w sumie 629 km, a odcinek specjalny ma 180 km. - Dylematów jest coraz mniej. Zespół jest bardzo zgrany i każdy indywidualnie się rozwija. Nie muszę już myśleć o wielu organizacyjnych sprawach. Mogę za to przeznaczyć więcej godzin na sen, a to będzie miało fundamentalne znaczenie - cieszy się Sonik, który w Rajdzie Dakar 2014 jest jednym z faworytów.

Zobacz, jak krakowianin przygotowywał się do morderczego rajdu:



A oto, co powiedział tuż przed wylotem do Ameryki Południowej krakow.sport.pl: