Klaudia Jans-Ignacik: Adrenalina, która nie usztywnia

W weekend Polki zmierzą się z Rosjankami w Tauron Arenie Kraków w ramach Pucharu Federacji. Szansę na występ w grze podwójnej ma Klaudia Jans-Ignacik.
Facebook? » | A może Twitter? »


Jarosław K. Kowal: Grała już pani w Krakowie

Klaudia Jans-Ignacik: Tak, ale tylko raz. Byłam też na zgrupowaniu w Rudawie, a to niedaleko. Lubię tu przyjeżdżać. Na Rynek, na kawkę...

Tym razem będzie trzeba zagrać przed 15 tys. ludzi. Robi wrażenie?

- Przed taką publicznością nie grałam nigdy i nawet nie umiem sobie wyobrazić takiej liczby osób na trybunach. W Nowym Jorku w 2012 r. grałyśmy przeciwko siostrom Serenie i Venus Williams. Ich nazwiska robią swoje, ale nie pamiętam, ile dokładnie było ludzi. Na pewno mniej niż w weekend w Krakowie. Występ w Polsce to w ogóle duży smaczek. Także dla kibiców, bo oglądanie meczów w telewizji to nie to samo, co być na trybunach.

W tej sytuacji stres nie będzie pętał nóg?

- Mam nadzieję, że adrenalina będzie pozytywna, a nie taka, która usztywnia. Dobrze, że gramy u siebie, bo w Rosji nie byłoby to samo. Mam nadzieję, że jednak doping będzie głośny, a kibice wstaną z miejsc. Może ktoś ich poinstruuje i pokaże, że fajnie jest zrobić trochę szumu.

Może to za duże słowa, ale macie szansę przejść do historii...

- To, że jesteśmy w grupie światowej, to już supersprawa. Wiadomo, czeka nas trudne zadanie, mimo że jesteśmy gospodarzami. Na pewno tanio skóry nie sprzedamy.

Maria Szarapowa dużo dała, jeśli chodzi o promocję, ale pewnie wolałybyście, by nie przyjeżdżała?

- Nie podchodzę tak do tego, bo nie mamy wpływu na to, kogo wystawią Rosjanki. Możemy tylko dać z siebie wszystko i tyle. Rankingi nie grają. Jeśli coś nie wyjdzie, wtedy będziemy się tłumaczyć, ale teraz żadnych kalkulacji nie ma. Sama po prostu cieszę się, że będę mogła zagrać w Krakowie. Nie wiem, czy jakaś mama była ostatnio powołana na mecz Pucharu Federacji.

No właśnie, wróciła pani po urlopie macierzyńskim. Łączyć obowiązki mamy i zawodowej tenisistki zapewne nie jest łatwo?

- Trzeba być bardzo dobrze zorganizowanym i na tęsknotę uodpornionym. Moja córka Anielka tym razem zostanie w Gdańsku u teściów, choć czasem jeździ ze mną. Wiecznie grać nie będę, ale jeszcze swój czas chcę wykorzystać.

POZNAJCIE JE! ONE ZAGRAJĄ W TAURON ARENIE KRAKÓW!



Która tenisistka zostanie bohaterką weekendu w Krakowie?