Rekord i obawy. Kraków czeka na Marię Szarapową

Odliczanie trwa, bilety się kończą - na mecz Agnieszki Radwańskiej z Marią Szarapową w Pucharze Federacji przyjdą tłumy. A trener reprezentacji Rosji boi się, że w sport wmiesza się polityka.
Facebook? » | A może Twitter? »


Jeśli ktoś nie chce płacić 350 zł za miejsce VIP, musi się spieszyć. Na sobotę zostało już tylko około 100 wejściówek w cenie 50 zł, na niedzielę niewiele więcej. Dlatego organizatorzy meczu Pucharu Federacji w Kraków Arenie (7-8 lutego) już odtrąbili pierwszy sukces. - Za kilka bilety się skończą, ale można było się tego spodziewać. Po pierwsze - ze względu na Szarapową i Radwańską, która w rodzinnym mieście nigdy nie rozegrała oficjalnego meczu. Po drugie - ze względu na nową halę. Tak dużej publiczności nie zgromadził w Polsce mecz tenisowy. I nie wiadomo, kiedy będzie kolejna okazja - przekonuje Piotr Szkiełkowski, wiceprezes Polskiego Związku Tenisowego.

Obawy o doping

Takiego wydarzenia w polskim tenisie jeszcze nie było. Na mecze męskiej reprezentacji Pucharu Davisa we Wrocławiu czy w Warszawie przychodziło w ostatnich latach po mniej więcej 5 tys. osób, a w Krakowie będzie ich trzy razy więcej. Ranga też jest wyjątkowo wysoka: pierwsza runda tzw. grupy światowej, czyli ścisłej ekstraklasy, w której Polska nie grała od 20 lat.

Faworytkami są Rosjanki, choć w lokalnych mediach można wyczytać, że nie jadą pod Wawel jak po swoje. Trener Władimir Kamelzon przekonuje, że celowo powołał m.in. Swietłanę Kuzniecową, bo młodsza tenisistka mogłaby nie poradzić sobie z presją. - Hala w Krakowie podobno pomieści 15 tys. osób. W obecnej sytuacji politycznej, przy tak licznej publiczności nie będzie grało się łatwo - przekonuje Kamelzon w rozmowie z portalem Gazeta.ru.

Obawy mogą być nieuzasadnione, bo np. podczas siatkarskiego meczu Polski z Rosją w Kraków Arenie nie było ani wyzwisk, ani gwizdów, tylko kulturalny doping.

Mgiełka tajemnicy

Najbardziej oczekiwany jest oczywiście przylot Szarapowej. Najlepiej zarabiająca sportsmenka świata zazwyczaj dba o prywatność, więc nad jej planami wisi mgiełka tajemnicy.

Wiadomo, że w Krakowie zamelduje się najprawdopodobniej we wtorek (3 lutego). Pod Wawelem pojawi się bez trenera Svena Groenefelda. Będzie jej towarzyszył sparingpartner i... kordon ochroniarzy. - Na tym poziomie zawodniczki, a szczególnie Szarapowa, stawiają wysokie wymogi bezpieczeństwa. Nie wiadomo, czy tenisistka będzie miała własną ekipę, ale na pewno zaangażowanych ochroniarzy będzie dużo więcej niż przy zwykłej imprezie masowej. Nie wiemy też, gdzie zamieszkają Rosjanki. Oficjalnym hotelem jest Holiday Inn [przy ul. Wielopole - przyp. red.], ale zawodniczki mogą wybrać inny - przyznaje Szkiełkowski.

W rodzinnym mieście lada dzień powinna pojawić się Radwańska. - Z Agnieszką mam pozytywny bilans [11 wygranych meczów z 13 - przyp. red.], ale gra się ciężko i tego spodziewam się w Krakowie - powiedziała Szarapowa, cytowana przez oficjalny serwis Pucharu Federacji.

Wkrótce na kraków.sport.pl konkurs, w którym do wygrania będą bilety na mecz Polska - Rosja.

ARTUR SZPILKA, CZYLI ŁOBUZ, WIĘZIEŃ, CELEBRYTA [REPORTAŻ]