Sport.pl

KSW 29. Przedsmak walk wieczoru w Kraków Arenie. Było ciekawie

Cztery pierwsze walki w Kraków Arenie kończyły się werdyktem sędziów. Niestety, Polacy nie odnieśli kompletu zwycięstw, a jedna z walk zakończyła się remisem.
Facebook? » | A może Twitter? »


Tym razem organizatorzy stanęli na wysokości zadania. Przed miesiącem podczas gali boksu w Kraków Arenie kibice stali w ogromnych kolejkach przed wejściem do hali. W sobotę ludzie wchodzili do krakowskiego obiektu sprawnie, a już podczas pierwszego pojedynku Kraków Arena była wypełniona po brzegi.

W pierwszej walce Artur Sowiński wygrał niejednogłośną decyzją sędziów na punkty z Vaso Bakoceviciem. Czarnogórzec nie mógł pogodzić się z porażką i po pojedynku pokazał sędziom środkowy palec.

W starciu młodości z doświadczeniem Mateusz Gamrot pokonał Łukasza Chlewickiego na punkty. W trzecim pojedynku Tomasz Narkun bezdyskusyjnie przegrał z Goranem Reljiciem. Dwóch sędziów punktowało na korzyść Chorwata, a jeden orzekł remis.

Kibice wiele spodziewali się po starciu Jaya Silvy z Piotrem Strusem. Angolijczyk z amerykańskim paszportem już podczas oficjalnego ważenia potwierdził, że do najpokorniejszych nie należy. Pokazał Polakowi środkowy palec i wyraźnie go lekceważył.

Tak samo wyglądał początek sobotniej walki. Silva szeroko rozkładał ręce i zapraszał Strusa do ataku. Polak był aktywniejszy, zadawał więcej ciosów, ale te nie robiły wrażenia na gwieździe KSW.

Silva wciąż się bawił i lekceważył rywala, a Strus nic sobie z tego nie robił. Punktował, próbował ataku i z chłodną głową rozgrywał ten pojedynek. Był zdecydowanie lepiej przygotowany taktycznie, a jego rywal zachowywał się jak dziecko. Kibice w Kraków Arenie nie wiedzieli, na co czeka. Zabrzmiał ostatni gong, a werdykt sędziów był zaskakujący - remis.

Po walce do klatki wszedł Aziz Karaoglu i wyzwał na pojedynek Silvę.

REWELACYJNA GALA BOKSU W KRAKÓW ARENIE! PIĘKNE KOBIETY!


Więcej o:
Najczęściej czytane