Organizator PBN wyjaśnia, dlaczego wejście do Kraków Areny trwało tak długo

W walce wieczoru Polsat Boxing Night Artur Szpilka pokonał na punkty Tomasza Adamka, który zapowiedział koniec kariery. Kraków Arena zdała egzamin, choć organizatorzy nie do końca sprostali zadaniu.
Facebook? » | A może Twitter? »


Na gali Polsat Boxing Night w Kraków Arenie oprócz głównego pojedynku Tomasza Adamka z Arturem Szpilką odbyło się pięć innych walk. Pierwsze rozpoczęły się już przed 20, a bramy hali w Czyżynach zostały otwarte o 17. Niektórzy kibice narzekali jednak, że nie mogli ich obejrzeć, bo wejście do Kraków Areny trwało zbyt długo. Wcześniej byli też dokładnie przeszukiwani.

- Ludzie stali w kilometrowych kolejkach do hali. Zapłacili dużo za bilety, a nawet nie mogli obejrzeć walk. To chore. Później żałowałem, że tam pojechałem. Szkoda czasu i zdrowia - stwierdził Kazimierz Szczerba, były trener Szpilki.

Nie tylko on narzekał na organizację. Użytkownik "darkturus" napisał komentarz na kraków.sport.pl: "Wejście na halę - kolejka na ponad godzinę stania, większość kibiców nie zobaczyła pierwszej walki (często bilety po 200 zł - za co?)".

Andrzej Wasilewski, organizator PBN, wyjaśnia w rozmowie z serwisemRingpolska.pl : Zrobiliśmy galę, jakiej jeszcze nie było. (...) Był tylko jeden mankament, tzn. wolno wpuszczaliśmy kibiców na salę, jednak było to związane z licznymi doniesieniami o obecności bojówek klubów piłkarskich, które zjechały się, by zrobić awanturę. Stąd każda z ponad 17 tysięcy osób musiała zostać dokładnie przeszukana. Za tę niedogodność kibiców mocno przepraszamy, jednak mieliśmy na względzie ich bezpieczeństwo.

REWELACYJNA GALA BOKSU W KRAKÓW ARENIE! HISTORYCZNE CHWILE!