Szpilka: Nie wierzę, że Adamek zrezygnuje. Może z rok sobie odpocznie

Artur Szpilka pokonał Tomasza Adamka w walce wieczoru na gali Polsat Boxing Night w Kraków Arenie. - Wygrałem taktycznie - mówił bokser z Wieliczki.
Facebook? » | A może Twitter? »


O walce

- Walka może nie była emocjonująca, ale wygrałem taktycznie. Wszyscy spodziewali się, że zwycięży Tomek - bo jest starszy, ma większe doświadczenie. Zrobiłem wszystko i pokazałem, że stać mnie na mądry boks, że nie boję się wyzwań. Wypadłem dobrze, ale nie rewelacyjnie. Muszę jeszcze trochę poprawić.

- Wieku się nie oszuka, Tomek już nie jest tak szybki. Wydaje mi się, że nie spodziewał się, że tak będę walczył i uda mu się skontrować. Jeżeli byśmy się bili, to byłoby wielkie widowisko i wszyscy biliby brawa, ale ktoś by skończył na macie. Nie napalałem się na lewy, bo raz mnie trafił prawym i poczułem.

O przyszłości

- Chciałbym teraz stoczyć walki z dwoma gorszymi przeciwnikami od Adamka, a potem wrócić do USA i zobaczyć, co się uda. Polecę do Stanów i będę tam sparował.

O końcu kariery Adamka

- Tomek wciąż jest świetnym zawodnikiem i nie wierzę, że zrezygnuje. Teraz mu smutno, ale jak przyjdzie prezes Solorz [właściciel Polsatu] i mu zaproponuje dobre pieniądze, to się zgodzi. Każdy z nas boksuje dla kasy, chwały. Adamek może rok sobie odpocznie i ponownie dostanie szansę, bo jest pożądanym bokserem dla młodych zawodników.