"Boks amatorski? MMA i K1 biorą górę. To dziwne"

Turniej boksu amatorskiego na Długim Targu tuż przy fontannie Neptuna.

Turniej boksu amatorskiego na Długim Targu tuż przy fontannie Neptuna. (Fot. Dominik Sadowski / Agencja Gazeta)

- Przychodzi młody człowiek na pierwszy trening i widzę w nim potencjalnego mistrza. Problem w tym, że nie miałem takiego chłopaka, który sam chciałby zostać np. mistrzem olimpijskim - mówi Edmund Kubisiak, prezes Małopolskiego Okręgowego Związku Bokserskiego.
Facebook? » | A może Twitter? »


Rozmowa z Edmundem Kubisiakiem, byłym bokserem, obecnie trenerem i prezesem Małopolskiego Okręgowego Związku Bokserskiego.

Łukasz Szpyrka: Mówi się, że boks amatorski umiera. To prawda?

Edmund Kubisiak: Nie, bo boks zawodowy nie może istnieć bez amatorskiego. Zmieniają się jedynie formuły przejścia, bo teraz następuje szybciej. Każdy zawodowy pięściarz stawiał pierwsze kroki w boksie amatorskim. Nie znam takiego przypadku, by ktoś od razu podpisał kontrakt z grupą promotorską i walczył z zawodowcami. Każdy musi przejść przez boks amatorski. To fundament tego sportu.

Jak na tle innych województw wypada Małopolska?

- Jesteśmy lepsi od Podkarpacia, czyli... prawie na końcu. Zrzeszamy blisko 20 klubów. Aktywność jest duża, ale wyniki nie są najlepsze. Przede wszystkim chodzi o zainteresowanie tą dyscypliną ludzi młodszych. Nie mogę powiedzieć, że nie garną się do sal treningowych, ale jest to zazwyczaj młodzież w wieku 18-20 lat. Optymalnie byłoby jednak, gdyby zgłaszali się do nas jak najwcześniej, np. w wieku 12 lat, i kształtowali się w klubach od dziecka przynajmniej do kategorii juniorskich. Przez 5-7 lat treningów zawodnik jest perfekcyjnie wyszkolony i gdy osiąga pełnoletność, jest już ukształtowanym pięściarzem. Tylko szkoda, że tak rzadko się to dzieje.

Dlaczego?

- MMA, K1 i tego typu dyscypliny biorą górę. Dla mnie jest to bardzo dziwne. W tych grupach rodzice podpisują deklaracje, że biorą odpowiedzialność za swoje dzieci. I tamci trenerzy w zasadzie nie muszą się martwić, że coś się stanie, nie kształtują młodzieży jako ludzi, ale zawodników. W dodatku mają świetną promocję, i to jest dla rodziców atrakcyjniejsze. Dawno temu było tak, że włączało się telewizor i była walka bokserska. Teraz jesteśmy dyskryminowani, mało nagłośnieni medialnie.

To może warto zadbać o promocję boksu?

- Warto, ale za co? Finansujemy się w zasadzie tylko ze sponsoringu. Cały zarząd pracuje non profit. Nie mamy działalności gospodarczej. Nie można też powiedzieć, że sponsorów nie mamy wcale. To ludzie, którzy dają nam pieniądze z pasji i miłości do tej dyscypliny. Może nie są to zawrotne sumy, które wystarczyłyby np. na szkolenie kadry wojewódzkiej. Cały czas jednak to się zmienia. Zapał mamy duży i chcemy, by środowisko postrzegało nas pozytywnie.

Młodych ludzi nie przyciąga możliwość zdobycia, w dalszej perspektywie, medalu olimpijskiego?

- Przychodzi młody człowiek na pierwszy trening i widzę w nim potencjalnego mistrza. Problem w tym, że nie miałem takiego chłopaka, który sam chciałby zostać np. mistrzem olimpijskim. W szkole jest za mało edukacji historycznej. Obawiam się, że niewielu uczniów wie, czym tak naprawdę są igrzyska, jaki to prestiż. Patriotyzm jest bardzo ważny. Gdy słyszy się "Mazurka Dąbrowskiego", na twarzach zawodników powinno pojawić się wzruszenie. Ale po co, skoro można po prostu się bić w MMA.

Bardzo żałuję, że Artur Szpilka nie pojechał na igrzyska olimpijskie do Pekinu. Był w dobrej formie i miał szansę na medal. Niestety nie udało się i przeszedł na zawodowstwo.

A kluczowe nie są pieniądze?

- W boksie amatorskim młody pięściarz dochodzi do wieku seniora i nie ma za co żyć. Łączą pracę zawodową z treningami, ale na dłuższą metę jest to niemożliwe. Nawet kadra narodowa nie gwarantuje godnego utrzymania, bo są to naprawdę nieduże pieniądze. Ale jest tak także w innych dyscyplinach. Zapasy padają, judo też. Nie ma także odpowiedniego zaplecza.

I dlatego amatorzy przechodzą na zawodowstwo. Dziwi im się pan?

- Nie, bo za coś muszą żyć. Amatorzy powinni mieć godziwe warunki chociaż do trenowania. Nie mają i odchodzą. Inna sprawa, że może trochę za wcześnie. Promotorzy nie chcą starszych, ukształtowanych bokserów. Wybierają takich w wieku 19-20 lat, dają im konkretne warunki i porywają młodych pięściarzy. Po prostu ich kradną. Szkoda, bo w boksie amatorskim mogliby się jeszcze dużo uczyć i reprezentować Polskę w mistrzostwach Europy, świata czy igrzyskach olimpijskich. Ale widać, że nie to ma kluczowe znaczenie, choć wierzę, że w przyszłości się to zmieni. Do wszystkiego, co robię, podchodzę z optymizmem i mam nadzieję, że boks amatorski znów zacznie się rozwijać.

PIĘKNE CHEERLEADERKI W KRAKÓW ARENIE!


Która walka w Kraków Arenie będzie najciekawsza?
Najczęściej czytane

Ekstraklasa 2015/16

lp. Drużyna M Pkt Br. Zw. R Por.
1 Legia Warszawa 37 43 70-32 21 10 6
2 Piast Gliwice 37 40 60-45 20 9 8
3 Zagłębie Lubin 37 38 55-42 17 9 11
4 Cracovia Kraków 37 36 66-50 16 10 11
5 Lechia Gdańsk 37 32 53-44 14 10 13
6 Pogoń Szczecin 37 30 43-43 12 17 8
7 Lech Poznań 37 27 42-47 14 6 17
8 Ruch Chorzów 37 21 40-60 11 8 18
9 Wisła Kraków 37 32 61-45 12 15 10
10 Śląsk Wrocław 37 31 41-46 12 12 13
11 Jagiellonia Białystok 37 28 46-62 13 6 18
12 Korona Kielce 37 27 39-45 10 15 12
13 Termalica Nieciecza 37 26 39-50 10 12 15
14 Górnik Łęczna 37 24 40-53 10 9 18
15 Górnik Zabrze 37 23 38-51 6 18 13
16 Podbeskidzie 37 20 45-63 9 12 16

  • Grupa mistrzowska
  • Grupa spadkowa