MŚ w siatkówce. Fanka reprezentacji Francji: W Krakowie mam wakacje życia

- Czuję się w Krakowie znakomicie i choć wyjeżdżam dopiero za tydzień, to już zaczynam tęsknić - przyznaje 26-letnia Sarah, która na MŚ do Polski przyjechała z Lens.
Facebook? » | A może Twitter? »


Michał Knura: Cześć, jestem polskim dziennikarzem. Możemy porozmawiać?

Sarah: Dzień dobry (po polsku). Pewnie, a co chciałbyś wiedzieć?

Jak się u nas czujesz?

- Wspaniale! Przyleciałam z trójką moich przyjaciół. Pierwszy raz jesteśmy w Polsce i w Krakowie. Cudowne miasto, bardzo przyjaźni ludzie.

Często jeździsz za francuskimi siatkarzami?

- Byliśmy już w kilku krajach, najdalej w Brazylii. Ale powiem ci szczerze, to dodatek do przygody. Oczywiście chodzimy na mecze, kibicujemy, ale przede wszystkim chcemy poznać nowe miejsca i nowych ludzi.

I jak wam idzie?

- Dobrze, choć mam coraz mniej pieniędzy (śmiech), ale powinno nam starczyć. Czuję się tu znakomicie i choć wyjeżdżam dopiero za tydzień, to już zaczynam tęsknić...

Czyli nie będziesz u nas do końca mistrzostw.

- Niestety, ale nie, muszę wracać do Francji na ślub brata. We wtorek jedziemy na kilka dni do Wrocławia i stamtąd odlatujemy do domu. Już teraz mogę powiedzieć, że są to wakacje mojego życia.

Jak ci się podoba Kraków Arena?

- Bardzo fajna hala, choć w dzień elewacja nie imponuje. Ale za to w środku jest fantastycznie, głośno. Carles, mój przyjaciel (wskazuje na umalowanego we francuskie barwy chłopaka) tak kibicuje, że nie może już mówić. Jak wróci, to pewnie pójdzie do lekarza (śmiech).

A co ci się u nas nie podoba?

- (długie milczenie) Nie chcę narzekać, nie zawiodłam się na niczym. Czytałam trochę o waszym smogu, ale chyba sobie gdzieś pojechał (śmiech).

Wrócisz?

- Będę chciała, może wybiorę się do was w podróż poślubną? Tylko na razie nie ma kandydata na męża. Na pewno będę zachęcała znajomych.

Francja odniesie sukces w mistrzostwach?

- O medal będzie ciężko, ale ja wierzę. Vive La France!

TAK SIĘ KIBICUJE W KRAKÓW ARENIE!