Sport.pl

Liga Światowa w Kraków Arena. "Polacy bardziej niż Brazylijczycy wariują na punkcie siatkówki"

- Przyjechaliśmy pierwszy raz do Krakowa i jestem pod wrażeniem. Mieszkamy w samym centrum, wszędzie jest bardzo blisko. A kibice? Częściej proszą nas o zdjęcia i autografy niż w Brazylii. Uwielbiamy grać w Polsce, bo wiemy, jak siatkówka jest tu popularna - mówi Bruno Rezende, rozgrywający Brazylii
Jesteś kibicem siatkówki? Musisz zostać fanem Facebooka Kraków - Sport.pl »

Andrzej Klemba: Brazylia jest w kryzysie?

Bruno Rezende: Nie, choć początek sezonu rzeczywiście nie jest po naszej myśli. Nie mieliśmy jeszcze wystarczająco dużo czasu, by wspólnie ze sobą trenować i właściwie się zgrać. Ale widać już pierwsze przebłyski formy. Ostatnio w Iranie graliśmy dużo lepiej niż na początku. Mam nadzieję, że w Polsce wzniesiemy się na jeszcze wyższy poziom. Choć rzeczywiście rzadko się zdarza, by Brazylia przegrała aż pięć spotkań w ciągu trzech tygodni. Czasem tyle porażek doznajemy w ciągu całego roku. Wspaniałe drużyny muszą pokazać się w trudnych momentach i odzyskać pewność siebie.

A może rozgrywki Ligi Światowej są mniej ważne?

- Oczywiście, że ważniejsze są mistrzostwa świata, ale dla brazylijskich kibiców czy dziennikarzy nie ma znaczenia, jakie to były rozgrywki, kiedy przegrywamy. Każda rywalizacja jest dla nas jak mecz o życie. Nie możemy i nie chcemy lekceważyć Ligi Światowej. Naszym celem jest gra w turnieju finałowym we Florencji. To nie jest dla nas żadna wymówka, że jest ważniejsza impreza w tym roku. Wiemy, że jesteśmy w trudnej sytuacji, ale wciąż mamy szanse na finały. Musimy zdobyć punkty w Polsce. Nikt z nas nie wyobraża sobie, by mogłoby nas zabraknąć we Włoszech. Teraz każdy mecz grupowy to dla nas jak finał.

Nie męczy was ciągłe podróżowanie. Z Brazylii polecieliście do Iranu, a stamtąd do Polski.

- Wszystkie drużyny są w takiej samej sytuacji. Liga Światowa to męczące rozgrywki pod względem podróżowania, ale nie ma na co narzekać. To żadna wymówka. Poza tym mieliśmy czas, by wypocząć i dobrze się wyspać tu, w Krakowie. Naszym jedynym celem i problemem jest poprawa gry w siatkówkę.

Za dwa lata w Rio de Janeiro będą Igrzyska Olimpijskie. Podobno nie macie jeszcze hali do siatkówki?

- To prawda. Mam nadzieję, że uda nam się w Brazylii zbudować na Igrzyska Olimpijskie w 2016 roku taki obiekt jak ten w Krakowie. To jedna z najpiękniejszych hal do siatkówki, jakie widziałem. To dla nas dobry przykład do skopiowania na IO.

Kraków jeszcze nigdy nie gościł siatkówki na takim poziomie...

- Przyjechaliśmy tu pierwszy raz i jestem pod wrażeniem. Mieszkamy w samym centrum, wszędzie jest bardzo blisko. A kibice? Częściej proszą nas o zdjęcia i autografy niż w Brazylii. Uwielbiamy przyjeżdżać do Polski, bo wiemy, jak siatkówka jest tu popularna. Zdecydowanie jesteście bardziej zwariowani na jej punkcie niż Brazylijczycy. No, ale dobrze wiecie, co dla nas znaczy piłka nożna.

Kto wygra mundial?

- Będzie bardzo trudno, ale to my wygramy mistrzostwa świata w piłce nożnej. Dla Brazylijczyków to nie jest sport, to religia. Poza nami będą liczyć się Niemcy i Argentyna.

Kto wygra mecz Ligi Światowej w Kraków Arena
Więcej o: