Sport.pl

Fortuna: - Mam nadzieję, że po 42 latach polski skoczek zostanie mistrzem olimpijskim

- I na rosyjskiej ziemi zabrzmi Mazurek Dąbrowskiego - mówi Wojciech Fortuna, mistrz olimpijski z Sapporo.
Jesteś kibicem i jesteś z Krakowa? Musisz zostać fanem Facebooka Kraków - Sport.pl »

Michał Knura: Kamil Stoch zdominował konkursy Pucharu Świata w Willingen. Może to się powtórzyć na igrzyskach w Soczi?

Wojciech Fortuna: Kamil skacze na ogromnym luzie. Bawi się tym, co robi, a to dobrze świadczy o jego dyspozycji. Jak zwykle pod koniec stycznia złapał wielką formę. Jestem przekonany, że w olimpijskiej. Mam ogromną nadzieję, że po 42 latach przerwy polski skoczek zostanie mistrzem olimpijskim, a na rosyjskiej ziemi zabrzmi Mazurek Dąbrowskiego.

Te niemal perfekcyjne skoki Stocha nie przyszły odrobinę za wcześnie?

- Nie ma szans, by w kilka dni stracił formę. Jestem spokojny o jego występy, ma dwie medalowe szanse. Dobrze będzie też w PŚ. Z konkursu na konkurs będzie powiększał przewagę nad rywalami. Ma swoje pięć minut, to będzie jego rok!

Skacze ładnie stylowo i sędziowie wysoko oceniają jego skoki.

- To bardzo ważne, bo w tej dyscyplinie liczy się każdy szczegół. Noty za styl mogą decydować.

Promienieje pan, mówiąc o Kamilu. Chętnie dzieliłby pan z nim tytuł mistrza olimpijskiego w skokach?

- Czekam na ten moment od tylu lat... Liczę, że Stoch tego dokona. Kiedy złoty medal w Vancouver zdobyła Justyna Kowalczyk, i nie byłem już jedynym zimowym mistrzem olimpijskim, zadzwonił do mnie w nocy jakiś pijaczek z Zakopanego i zadrwił: "Widzisz, już nie jesteś sam". Odpowiedziałem mu: "Ale za to w doborowym towarzystwie" (śmiech ). Mam nadzieję, że Kamil do nas dołączy. Ogromne szanse na olimpijskie złoto miał Adam Małysz, ale zawsze ktoś był lepszy.

Kogo Stoch powinien się najbardziej obawiać w Soczi?

- Jest sześciu skoczków, którzy powalczą o najważniejszy laur. Czarnym koniem może okazać się Thomas Morgenstern. Już trenował po dwóch groźnych upadkach i można się po nim wszystkiego spodziewać. Do tego dochodzi Gregor Schlierenzauer, który zapowiedział. że w tym sezonie liczą się dla niego tylko igrzyska. Groźni będą Niemcy, nie wiadomo, co z Norwegami. Złotą drużyną na pewno będą Słoweńcy.

A Polacy mają szansę na medal?

- Będzie o to trudniej niż w konkursie indywidualnym. Chyba że nasi pozostali chłopcy się pozbierają...

Łukasz Kruczek to w tej chwili najlepszy trener na świecie?

- Nieraz go krytykowałem, ale przemawiają za nim wyniki. To skromny człowiek, który powtarza, że dobre skoki to efekt ciężkiej pracy całego sztabu. Jak już o tym mówimy, to brakuje mi w nim dużego autorytetu, a mianowicie Adama Małysza. Większość chłopców zaczęła skakać w czasie jego kariery. Gdyby on był z nimi na co dzień, mielibyśmy jeszcze lepszą kadrę.

Nie wiadomo, czy chciałby wrócić do skoków...

- Bawi się w rajdy, ale myślę, że nie odrzuciłby dobrej propozycji. W Polskim Związku Narciarskim wszyscy zarabiają olbrzymie pieniądze. Adam na nie również zasługuje, a oni chcą, by reprezentował nas za darmo. To niepoważne.

Więcej o: