Fanklub Justyny Kowalczyk kibicował w "Barze u Rafała". "Szóste miejsce? Jesteśmy dumni" [ZDJĘCIA]

Justyna Kowalczyk zajęła szóste miejsce w pierwszym występie na igrzyskach olimpijskich w Soczi. - Gdyby się nie potknęła byłaby wyżej - mówi Rafał Kubowicz, prezes fanklubu Justyny Kowalczyk.
Na ścianach wiszą m. in. pamiątki z Val di Fiemme, maskotka Justyny z Vancouver, zdjęcia z Piotrem Nurowskim, narty dziadka Rafała, zdjęcia olimpijczyków z Kasiny. W "Barze u Rafała" fanklub Justyny Kowalczyk kibicował swojej krajance.

- Szóste miejsce jest dobre. Jakby to było 20 lat temu, to wszyscy pialiby z zachwytu. Justyna rozbudziła nadzieje, ale trzeba się cieszyć. Możemy wierzyć i wciąż trzymać kciuki - mówi Kubowicz.

Cała Kasina Wielka jest dumna z Kowalczyk. - I byłoby tak nawet, gdyby była 68. Kasina jest teraz rozpoznawalna, a to wszystko za sprawą Justyny - dodaje.

- Fajnie by było, żeby pojawił się żywy pomnik Justyny. Miejsca jest dużo. Wójt mówi, że trasy nie będzie. A trasy powinny być. Tu są warunki. Popularność Justyny można wykorzystać, tylko trzeba chcieć. Przyjeżdżają tutaj Norwegowie, Finowie - to trzeba wykorzystać. Może tu być druga Wisła, tak jak zrobili z Małyszem - nie ukrywa prezes fanklubu.

- Po raz pierwszy wspieraliśmy Justynę 8 lat temu w Turynie. Mniej zgiełku medialnego i było trochę lepiej. Często jeżdżą z nami też rodzice Justyny - podkreśla Kubowicz.

Kilku członków fanklubu wyjeżdża do Soczi w poniedziałek, by na miejscu dopingować Justynę w walce o medale.