Zofia Kiełpińska: Liczę na Justynę Kowalczyk, ale pamiętajmy...

Justyna Kowalczyk w sobotę o godz. 11 wystartuje po pierwszy olimpijski medal w biegu łączonym 2 razy 7,5 km. Krakow.sport.pl o ocenę szans Polek poprosił Zofię Kiełpińską, dwukrotną olimpijkę.
- Oczywiście liczę na Justynę. Ale pamiętajmy - z Val di Fiemme mogła i powinna przywieźć cztery medale, a był jeden. Teraz to zupełnie inna biegaczka. Jest mądra, doświadczona i wie, czego chce. Ma też dobrych smarowaczy, co w biegach jest niezwykle istotne. Oby tylko ostatnia kontuzja nie zmąciła jej spokoju. Niech wróci do Polski z medalem, złotym medalem.

Polki w drużynie mogą włączyć się do walki, ale nie o złoto. To należy do Norweżek. W zasadzie każda z nich może być w czołowej dziesiątce. My mamy Justynę, Szwedki mają Kallę. Walka o pozostałe lokaty zapowiada się pasjonująco. Po cichu liczę na ten medal. Byłby to wielki zastrzyk optymizmu dla polskich biegów.

Mocna może być Paulina Maciuszek i może liczyć na miejsce w dwudziestce przynajmniej w jednym biegu. Pod warunkiem jednak, że się skoncentruje i nie rozproszy.