Sport.pl

Soczi. Prezes Polskiego Związku Biathlonu: Jestem bardzo ostrożny co do medali

- Dla wielu zawodników to mają być życiowe zawody. Mam nadzieję, że Pałka, Gwizdoń, Hojnisz i Nowakowska są w życiowej formie - mówi Zbigniew Waśkiewicz, prezes PZBiath w rozmowie z krakow.sport.pl.
- Co do medali to jestem bardzo ostrożny, ale po cichu liczę, że może którejś z dziewczyn się uda. Do tej pory w historii polski biathlon zdobył tylko jeden medal. A mieliśmy przecież wielu świetnych biathlonistów, z Tomkiem Sikorą na czele. Gdyby tym razem udało się podwoić tę liczbę byłbym bardzo szczęśliwy - zaznacza Waśkiewicz.

Waśkiewicz nie ukrywa, że w perspektywie medalowej liczy tylko na reprezentację kobiet. - Wszystkie cztery mają takie same szanse na odniesienie sukcesu. Zadecyduje dyspozycja dnia i trochę szczęścia - mówi.

Reprezentacja Polski wystawia dość mocną biathlonową drużynę. - Musimy pamiętać, że cały świat się zbroi na te jedne igrzyska i każdy będzie niezwykle zdeterminowany. Dla wielu z tych zawodników to mają być życiowe zawody. Mam nadzieję, że Pałka, Gwizdoń, Hojnisz i Nowakowska są w życiowej formie - podkreśla prezes PZBiath.

Waśkiewicz nie liczy na sukces w drużynie. - Jeśli miałbym wyrokować czy medal zdobędziemy indywidualnie czy w drużynie, to stawiam na sukces indywidualny. Ciężko, żeby czterem zawodniczkom udał się świetny start, nie mają jeszcze do końca ustabilizowanej formy. A rywalki są bardzo mocne - zaznacza.

Co do mężczyzn, Waśkiewicz ma zdecydowanie inne oczekiwania. - Przede wszystkim chciałbym, żeby nie przynieśli wstydu. Żeby udowodnili, że nie pojechali na igrzyska na wyrost. Dla każdego z nich wejście do pięćdziesiątki będzie trzeba uznać za dobry wynik, bo w stawce jest około 100 rywali - ocenia prezes związku.

Więcej o: