Stoch, Kot, Żyła... Wszyscy z Krakowa chcą wyskoczyć do Soczi [ZDJĘCIA]

W poniedziałek w krakowskim hotelu Park Inn każdy szeptał przede wszystkim o przyszłorocznych igrzyskach olimpijskich. Ale głośnych deklaracji nie dało się usłyszeć.
Jesteś kibicem i jesteś z Krakowa? Musisz zostać fanem Facebooka Kraków - Sport.pl »

W południe pod Wawelem odbyło się uroczyste otwarcie sezonu Polskiego Związku Narciarskiego. Pod nieobecność Justyny Kowalczyk największą gwiazdą był Kamil Stoch (pojawił się nawet jego fanklub), choć równie długi sznur dziennikarzy ustawił się przed Piotrem Żyłą. Temat numer 1: igrzyska w Soczi, czyli najważniejsza impreza nadchodzącego sezonu.

- Ale deklaracji składać nie zamierzamy - ostrzegł szybko Andrzej Wąsowicz, wiceprezes PZN. - Nie powiemy, czy w Soczi zdobędziemy jeden, pięć czy siedem medali, bo to jest sport i ciężko prorokować. Powiem tylko tyle: jesteśmy zmotywowani, a szanse na medale oczywiście mamy.

Ważny sprawdzian czeka szczególnie polskich skoczków, którzy w ubiegłym sezonie rozbudzili nadzieje i w Rosji najprawdopodobniej będą mierzyć w olimpijskie podium. I to nawet w konkursie drużynowym. - Mamy jedną z najlepszych drużyn świata - przytakuje Kamil Stoch, najlepszy polski skoczek.

Maciej Kot, skoczek z Zakopanego, podkreśla: - Nie da się być bez przerwy w rewelacyjnej dyspozycji. Jesteśmy w końcu tylko ludźmi i będziemy chcieli trafić przede wszystkim z formą właśnie na Soczi. Teraz wszystko w głowach i rękach trenerów.

Oczyszczenie w 18 miesięcy

W Krakowie stawiły się też m.in. Sylwia Jaśkowiec czy Paulina Maciuszek, choć bez Justyny Kowalczyk kadra biegaczek była trochę w cieniu. Słowacki trener Ivan Hudac przekonywał jednak, że zespół w końcu wychodzi na prostą.

- Kiedy 18 miesięcy temu pierwszy raz pojawiłem się na treningu, zarówno forma fizyczna, jak i psychiczna zawodniczek nie była optymalna. Udało nam się wszystko oczyścić. Zawodniczki zrobiły duży postęp. I teraz mamy prawdziwą kadrę, która żyje, ma swoje cele i ambicje - mówił słowacki szkoleniowiec, który w 18 miesięcy zdążył też nauczyć się języka polskiego.

Przed biegaczkami jeszcze miesiąc przygotowań, bo pierwsze zawody odbędą się 29 listopada w fińskim Kuusamo.

Z kolei skoczkowie zaczną rywalizację tydzień wcześniej w niemieckim Klingenthal. Na razie skupiają się na treningu motorycznym, a w przyszłym tygodniu najprawdopodobniej wyjadą na zgrupowanie do Oberstdorfu.

Trener kadry Łukasz Kruczek o celach mówił w poniedziałek wyjątkowo zachowawczo. Słowo "Soczi" albo "medal" z jego ust nie padło ani razu. - Pójdę pod prąd. Najważniejsze, byśmy choć trochę poprawili się względem poprzedniego sezonu. Jeśli np. w konkursach Pucharu Świata zdobędziemy choć jeden punkt więcej, to już będzie dobrze - stwierdził Kruczek.