Sport.pl

Marek Cieślak: To absurd, że w żużlu karze się za dobrą jazdę!

PRZEGLĄ PRASY. Trener Azotów Tauronu Tarnów na łamach ?Przeglądu Sportowego? apeluje: - Niech prezesi klubów przestaną ustalać regulaminy, bo oni nie myślą o rozwoju dyscypliny!
W niedzielę pod wodzą Cieślaka Azoty Tauron Tarnów sięgnęły po mistrzostwo Polski. Nie wiadomo jednak, czy mistrzowski skład nie rozsypie się. Działacze woleliby zatrzymać m.in. byłego mistrza świata Grega Hancocka, ale nie wszystko zależy od nich.

- Co dalej? Zostaję w klubie, co zresztą zapowiedziałem już w sierpniu. Tyle mogę powiedzieć, ale co dalej - tego już nie wiem. Wszystko zależy od mądrych głów, które mają ustalić nowy regulamin rozgrywek. Najchętniej zostawiłbym całą drużynę, ale jak będzie ograniczenie wynikające z KSM, to będę musiał kogoś z niej wyrzucić - nie ukrywa Cieślak.

- Dla mnie absurdem jest, że karze się zespół za dobrą jazdę. Przez cały sezon nie kombinowaliśmy, nie zbijaliśmy średnich, a za chwilę może się okazać, że nic z nas nei zostanie. Powiem szczerze, że jak widzę, co niektórzy ludzie robią z naszą dyscypliną, to jestem wściekły. Na niedzielnym meczu finałowym w Tarnowie było 20 tys. widzów, więc widać, że ten sport jest potrzebny. Teraz najważniejsze jednak, by prezesi klubów przestali ustalać regulaminy. Oni nie myślą o rozwoju dyscypliny, lecz o tym, jak przeciągnąć wózek na swoją stronę - dodaje szkoleniowiec.

Liczenie tzw. Kalkulowanej Średniej Meczowej (KSM)
Więcej o: