Żużlowiec Azotów Tauron po mistrzostwie: Dziękuję bossowi u góry

Zespół z Tarnowa pokonał Stal Gorzów i zdobył drużynowe mistrzostwo Polski. Żużlowcy nie kryli radości, choć przed meczem paraliżowała ich trema.
Zawodnicy Azoty Tauron Tarnów w finałowym meczu ze Stalą Gorzów jeździli jak na mistrzów przystało i zostali nimi po raz trzeci w historii klubu. - Bardzo się cieszyłem, kiedy prowadziłem w decydującym o mistrzostwie biegu. Niesamowicie wtedy krzyczałem ze szczęścia. Jesteśmy mistrzami i to jest cudowne uczucie. Po pierwszych biegach było trochę nerwowo, bo motory nie jechały. Dopiero później zaczęło być to co zawsze - mówi Martin Vaculik.

Królem toru był jednak Leon Madsen, który zdobył 14 punktów w pięciu biegach. - Świetnie pojechał. Niesamowity gość Cieszę się, że to my dzisiaj okazaliśmy się najlepsi. Trochę punktów uciekło, bo popełniałem błędy. Źle jechałem na trasie i byłem trochę na siebie wściekły, że w taki głupi sposób przegrywałem - dodaje Janusz Kołodziej na oficjalnej stronie klubu.

Jakub Jamróg, junior Azotów: - Dziękuję bossowi u góry, że dał mi to i spełnił moje marzenia. Całą sobotę trząsłem się z nerwów i nie mogłem zasnąć. Zauważyłem jednak, że ta trema mnie nie paraliżuje, lecz mobilizuje. Chodziłem cały czas nabuzowany, podjechałem pod taśmę i zrobiłem swoje.