Sport.pl

Kara dla sędziego za skandal żużlowy: 15 miesięcy

Posypały się kary za zamieszanie związane z półfinałem żużlowej Enea Ekstraligi.
Pierwsza próba rozegrania meczu między Unibaksem Toruń a Azotami Tauronem się nie powiodła: najpierw na mecz spóźnił się lider tarnowian Greg Hancock (został wykluczony za to, że był na stadionie sześć minut po czasie). Później sędzia zawodów Piotr Lis tak źle wyliczał tzw. KSM tarnowian (KSM - Kalkulowana Średnia Meczowa, średnia wyników wszystkich zawodników drużyny niezbędna do ustalenia, czy ta ma prawo wystartować w meczu ligowym), że uznał, iż należy ich ukarać walkowerem. W rzeczywistości KSM był prawidłowy, a mecz powinien być rozegrany bez problemów.

Spotkanie najpierw odwołano , a kilkanaście tysięcy kibiców rozeszło się do domów. Tak Lis tłumaczył się przed kamerami TVP Sport.



Tydzień później wrócili na Motoarenę, bo spółka organizująca rozgrywki nakazała powtórzenie meczu. Wszystko to spowodowało m.in. przesunięcie całego terminarza rozgrywek.

Teraz posypały się kary.

Kierownik drużyny z Tarnowa Bartłomiej Pabijan został zawieszony na sześć miesięcy. Uznano, że jest współodpowiedzialny za złe wyliczenie KSM. Działacz Tauron Azotów został także skierowany na ponowny kurs. Jeszcze większa karę otrzymał "zdruzgotany" sędzia Lis . Został zawieszony na 15 miesięcy. Jednak po połowie tego okresu sędzia może wnioskować o jej skrócenie i powrót do pracy w roli arbitra.

Jaką karę powinien dostać sędzia Lis?
Więcej o: