Były alpejczyk: Nie ma lepszej szansy na promocję Krakowa niż igrzyska olimpijskie

- Nie ma lepszego przedsięwzięcia, które równie mocno będzie propagować nasze miasto na świecie oraz sprzyjać jego szybkiemu rozwojowi - mówi Janusz Długopolski, były zawodnik i instruktor narciarstwa alpejskiego, obecnie adwokat. Ma na myśli starania Krakowa o organizację zimowych igrzysk olimpijskich w 2022 roku.
Ciekawostki o małopolskim sporcie wklejamy na Facebooka Kraków - Sport.pl »

Stolica Małopolski o igrzyska walczy z Oslo (Norwegia), Ałmatami (Kazachstan), Lwowem (Ukraina) i Pekinem (Chiny). Decyzja, która zorganizuje tę imprezę, zapadnie pod koniec lipca 2015 roku.

Długopolski w rozmowie z portalem Krakow2022.org mówi o tym, jak miasto mogłoby zyskać. - Przede wszystkim przez inwestycje, które jeszcze mają powstać - hala lodowa przy Akademii Wychowania Fizycznego, hala przy Ośrodku Sportu i Rekreacji Kolna, no i wreszcie inwestycje, które będą służyć całej Małopolsce - drogi, obwodnice, połączenia kolejowe. Do tego dochodzi rozwój sektora prywatnego, głównie turystycznego. Warto o tym pamiętać, bo najczęściej mówimy tylko o tym, co zrobią miasto i rząd, a zapominamy, jak organizacja ZIO wpłynie na zainteresowanie Krakowem w świecie. Prawdą jest, że jesteśmy znani w Europie, ale niekoniecznie w świecie. Gdy Amerykanin przyjeżdża do Krakowa, to zazwyczaj się dziwi, jak piękne jest to miasto, bo on o nim nigdy wcześniej nie słyszał - przekonuje mistrz Polski adwokatów w narciarstwie alpejskim.

Dodaje, że na organizacji igrzysk Polska mogłaby zyskać także... sportowo. - Jestem mistrzem Polski adwokatów w narciarstwie, uprawiam ten sport i wiem, że coraz więcej Polaków jeździ lub biega na nartach. Igrzyska wpłyną na to, że będzie więcej tras, głównie biegowych. To zaktywizuje gminy i wsie. Dziś, ze względu na Justynę Kowalczyk, mówimy przede wszystkim o aktywności Kasiny Wielkiej. Tymczasem nawet nie zdajemy sobie sprawy, jak wiele młodych talentów znajduje się w innych miejscowościach. Trzeba wydobyć ten potencjał, a igrzyska temu pomogą - twierdzi Długopolski.

Według planów Kraków byłby miastem gospodarzem, ale sportowcy rywalizowaliby też m.in. w Zakopanem, Myślenicach czy na Słowacji.

Cały wywiad TUTAJ