Olimpijski logotyp Krakowa budzi kontrowersje

Krakowski Rynek oraz góralska parzenica - te dwa symbole połączono w ujawnionym właśnie logotypie Krakowa jako "Miasta zgłaszającego się" do organizacji Zimowych Igrzysk Olimpijskich w 2022 roku. Opracowanie logotypu kosztowało 78 tys. zł. Internauci nie są zachwyceni.
Jesteś kibicem i jesteś z Krakowa? Musisz zostać fanem Facebooka Kraków - Sport.pl »

Symbole są oczywiste. - Parzenice to motyw, którym górale posługują się od XIX wieku. Jako forma zdobnicza występują na góralskich spodniach, drewnianych formach czy pamiątkach. Kto, patrząc na parzenicę, nie pomyśli o Tatrach? - mówiła wiceprezydent Krakowa Magdalena Sroka, dodając, że tradycyjnie parzenice występowały w trzech kolorach. - My używamy w logotypie ciemnoniebieskiego, bo to oficjalne barwy Krakowa. Jak wyjaśniła wiceprezydent, w logotypie krakowski Rynek stanowi serce parzenicy - jej fragmenty rozchodzą się od niego niczym ulice z Rynku.

Miejsce krakowskiego Rynku w logotypie podkreślała też Jagna Marczułajtis-Walczak, przewodnicząca Komitetu Konkursowego Kraków 2022. - Jeśli Kraków będzie organizatorem igrzysk, to właśnie na Rynku będą miały miejsce ceremonie medalowe - zdradziła. I podkreślała, że na razie Kraków wciąż jest - jak zaznaczono w logotypie - miastem starającym się.

Logotyp na zlecenie miasta opracowała w ramach zamówienia dodatkowego szwajcarska firma Event Knowledge Services (EKS), która odpowiada za obsługę krakowskiego procesu ubiegania się o igrzyska. Za opracowanie logotypu w trzech wersjach językowych miasto zapłaciło 78 tys. zł brutto.

Logotyp będzie używany do identyfikacji wizualnej miasta w procesie aplikacyjnym. Gdy oficjalnie staniemy się już kandydatem, logotyp zostanie lekko zmodyfikowany, m.in. dojdą do niego kółka olimpijskie.

Internet nie jest zachwycony

Pierwsze reakcje na logo nie są zbyt przychylne. Z trudem udało nam się znaleźć jakąś przychylną opinię. "Za takie pieniądze oczekiwałam czegoś lepszego... Aczkolwiek uważam, że nasze logo jest ładniejsze od logotypu Oslo" - napisała na Facebooku Agnieszka.

"Skromne początki przygotowań do reklamy Krakowa jako organizatora ZIO - logotyp za niemal 80 tys. zł" dodaje Marta, ale bardziej złośliwy jest "krakowianin". "Inwestycja na miarę miasta królów! Trzeba było się do mnie zgłosić, zaprojektowałbym za 5.000, a reszta kasy poszłaby na niezbędne przygotowania, np. położenie nowego asfaltu na mojej ulicy, bo się można zabić na koleinach...".

"Jeśli to nie żart, to logo jest zwyczajnie dramatyczne! Narysowane przez przedszkolaka w Paincie?!" - pisze "liza", z kolei "turbin" odnosi się do... renesansu. "Logo ma bogatą i trafną symbolikę, nieomal jak renesansowe malarstwo: dwa płatki śniegu - spodziewana ilość śniegu w środku zimy; liczne dziewiątki - przeciętny czas przejazdu na trasie Kraków - Zakopane, mierzony w godzinach; dziewiątki są zorientowane w tę i nazad, bo droga ma tę samą przepustowość w obie strony; Żółty kolor centralnego motywu - stan sanitarny Zakopanego i okolicznych wioszczyzn; Romb stojący na czubku - że cała idea jest porombana, i nie trzyma się o własnych siłach; Niebieskawy kolor całości - to kolor maryjny; tylko wstawiennictwo Najświętszej Panienki może bowiem zapewnić powodzenie tej imprezy".

Logotyp Krakowa jako miasta kandydującego do ZIO 2022 jest