Sport.pl

Areny igrzysk 2022. Gdzie rozegramy zimowe konkurencje?

Piotr Jawor, Jarosław Kowal
02.03.2014 , aktualizacja: 04.03.2014 11:29
A A A Drukuj
Planowane areny Zimowych Igrzysk Olimpijskich 2022

Planowane areny Zimowych Igrzysk Olimpijskich 2022 (Lech Mazurczyk / Studio Gazeta)

W miejscu toru bobslejowego na razie rosną drzewa, ale lodowisko dla hokeistów będzie gotowe na dniach i już teraz nie musimy się go wstydzić. Sprawdziliśmy, jakie lokalizacje Kraków rozważa, by zgłosić je ostatecznie jako miejsca rozgrywek w poszczególnych zawodach podczas Zimowych Igrzysk Olimpijskich.
ZOBACZ MAPĘ W WIĘKSZYM ROZMIARZE>>

Lista miejsc, które Kraków, starający się o organizację zimowych igrzysk w 2022 r., bierze pod uwagę jako miejsca rozgrywek, jest długa. Żadne z nich nie jest jeszcze ostatecznie potwierdzone, żadna z inwestycji nie jest też dokładnie wyceniona. Pierwsze poważne wyceny poznamy w trakcie konsultacji społecznych, które władze Krakowa planują przeprowadzić od połowy marca do maja tego roku. Jednak lokalizacja inwestycji może się zmienić, nawet gdyby Kraków został już wskazany jako organizator igrzysk - wtedy jednak zawsze w porozumieniu z Międzynarodowym Komitetem Olimpijskim.

Poniższa lista projektów pokazuje, jak wiele brakuje w naszym regionie, by stał się prawdziwą kuźnią sportowych talentów. Część z nich powinna powstać nawet bez planowania igrzysk.

Otwarcie igrzysk - Stadion Wisły Kraków?

- Kiedy zostaniemy wybrani na organizatora igrzysk, będziemy zastanawiali się, gdzie urządzić ceremonię otwarcia - usłyszeliśmy od jednej z osób zaangażowanych w przygotowania Krakowa do IO. Plany rzeczywiście tak daleko nie sięgają, bo na razie wszystkie siły skoncentrowano na wyborze miejsc do rywalizacji sportowców. Gdyby IO odbywały się w Warszawie, to byłoby niemal pewne, że ceremonia otwarcia odbyłaby się na Stadionie Narodowym. Kraków jednak tak dużego obiektu nie posiada, ale mimo tego kandydatem numer jeden jest stadion Wisły. Może on pomieścić 33 tys. widzów i nigdzie w mieście nie ma obiektu, gdzie byłoby więcej miejsc siedzących.

- Będziemy szukali ekspertów i rozmawiali z osobami, które znają się na organizacji takich wydarzeń; ceremonia musi mieć ręce i nogi. To nie jest podwórkowa impreza, ale wielkie widowisko, które będzie oglądał cały świat. Jesteśmy otwarci na różne koncepcje - podkreśla prof. Szymon Krasicki.

Jedna z nich zakłada zorganizowanie otwarcia w dwóch miejscach: na stadionie Wisły oraz krakowskich Błoniach, które są jedną z największych łąk w centrum miasta i znajdują się kilkaset metrów od stadionu.

Snowboard - Jurgów wiele nie potrzebuje

Nie potrzeba ani cegieł i cementu, ani ogromnych pieniędzy, tylko wiedzy, zapału i... dużo śniegu. To wystarczy, by niewielka wieś na Podhalu podczas igrzysk olimpijskich mogła zorganizować zawody snowboardowe.

W Jurgowie (gmina Bukowina Tatrzańska) regularnie odbywają się mistrzostwa Polski snowboardzistów, ale igrzyska olimpijskie to zupełnie inny kaliber. - Jeśli dostaniemy prawo do ich organizacji, to wcześniej w Jurgowie muszą się odbyć inne prestiżowe zawody, jak choćby Puchar Europy, czy przynajmniej jedna edycja Pucharu Świata. Musimy się nauczyć je organizować. Im szybciej, tym lepiej - twierdzi Mateusz Ligocki, snowboardzista, uczestnik igrzysk olimpijskich w Turynie i Vancouver.

Zacznijmy od podstaw. Od igrzysk w Soczi snowboardziści rywalizują w czterech konkurencjach. W ramach half-pipe'u wykonują powietrzne akrobacje w specjalnej rynnie śnieżnej. W slalomach równoległych muszą po prostu jak najszybciej zjechać ze startu do mety. W snowboard crossie ścigają się z innymi zawodnikami po stoku z przeszkodami. A w slopestyle'u wykonują ewolucje na skoczniach i innych przystosowanych do tego elementach snowparku.

I tu dobra wiadomość: niemal wszystkie elementy można uformować ze śniegu, a to oznacza, że na przygotowania Jurgowa nie będzie trzeba wydawać astronomicznych sum. Jedynie przy konstrukcji rynny do half-pipe'u niezbędne są prace ziemne. Nie będzie też problemu z ewentualnym utrzymaniem stoku po imprezie, bo wszystkie konstrukcje mogą być tymczasowe.

Choćby miejsce, w którym jednego dnia rozgrywany byłby snowboard cross, można dzień później przygotować do slalomu. Tak było m.in. na igrzyskach w Turynie czy Vancouver. - Dlatego w przypadku snowboardu przygotowanie tras i przeszkód jest wliczone w tzw. koszty operacyjne igrzysk, żadne dodatkowe wydatki nie będą konieczne - przekonuje Jagna Marczułajtis-Walczak, była snowboardzistka, przewodnicząca Komitetu Konkursowego Kraków 2022.

Bobsleje, saneczkarstwo, skeleton - Myślenice

Władze 18-tysięcznego miasteczka zacierają ręce na myśl o goszczeniu olimpijczyków. Miejscowość oddalona jest od Krakowa o 30 km, ale ze stolicą Małopolski łączy ją wyremontowana część "zakopianki". Dzięki temu dojazd zajmuje niewiele ponad pół godziny. Poza tym Myślenice od dłuższego czasu próbują promować się przez sport. Mają już stok narciarski, trasy rowerowe, także dla rowerzystów uprawiających tzw. downhill, basen, halę, strzelnicę sportową, trasy do nordic walkingu, a od początku 2014 r. trenują tu piłkarze Wisły Kraków, 13-krotnego mistrza Polski.

W Myślenicach wytypowano już miejsce, gdzie mieliby rywalizować bobsleiści i saneczkarze. Tor ma powstać na górze Chełm i przygotowano już wstępny projekt, który kosztował 30 tys. zł. - Specjaliści z Krakowa wykonali dla nas wyliczenia i wstępną koncepcję architektoniczną - mówi Piotr Szewczyk z Urzędu Miasta i Gminy Myślenice.

Tor miałby mieć blisko 1700 metrów długości i 15 zakrętów. Obok znajdowałyby się trzy trybuny na łącznie ok. 2,5 tys. widzów. Myślenice wizytował już Markus Aschauer, szef komisji technicznej Światowego Związku Saneczkowego i pozytywnie zaopiniował plan oraz umiejscowienie toru.

Jego budowa ma kosztować ok. 182 mln zł, przy czym roczny budżet gminy Myślenice wynosi... 120 mln zł. Do tego trzeba doliczyć comiesięczne opłaty za wylesienie, bo bez tego toru nie da się zbudować. - To ogromne pieniądze i na pewno sami nie sfinansujemy tej inwestycji. Nie stać nas na wyłożenie nawet 10 proc. tej kwoty - przyznaje Szewczyk. W tej sytuacji znaczna część pieniędzy będzie musiała pochodzić ze skarbu państwa.

W Myślenicach zastanawiają się oczywiście, co stanie się z torem po igrzyskach. W grę wchodzą trzy rozwiązania: rozbiórka, wykorzystanie komercyjne (np. zjazdy i szkolenia z instruktorami) lub przeznaczenie toru dla zgrupowań reprezentacji (głównie zagranicznych, bo w Polsce bobsleje i saneczkarstwo to sporty niszowe). - Zastanawianie się co dalej jest na razie wróżeniem z fusów. Jedno jest pewne - budowy nie zaczniemy do czasu, gdy Kraków nie zostanie wskazany na organizatora igrzysk - nie ma wątpliwości Szewczyk.

PYTANIE Czy chcesz igrzysk w Krakowie?

 tak
 nie

Zobacz więcej na temat:

  • 22
  • 159
Komentarze (179)
Zaloguj się
  • gadery

    Oceniono 711 razy 563

    Co za idiotyzm i wyrzucanie forsy w błoto. Większość z tych obiektów po olimpiadzie będzie nieużywana. Pewnie taniej będzie je wyburzyć.

  • thekozik

    Oceniono 547 razy 447

    Oby Polska nie otrzymała organizacji tej imprezy ponieważ to będzie dla nas gwóżdż do trumny ! Polska to nie Rosja że może pozwolić sobie na takie imprez.Mamy piękne hale i to wykorzystujemy (ME w piłce recznej , MŚ w siatkówce itp) to powinno nam starczeć.

  • kowgli

    Oceniono 480 razy 414

    STOP POPULIZMOWI!

    Jeśli lokalni politycy chcą się dowartościować, niech to robią z własnych oszczędności. Wara od publicznych (naszych wspólnych) pieniędzy, których są jedynie zarządcami wybranymi przez społeczeństwo.

    Organizacja igrzysk to WSTYD dla jakiegokolwiek rozwiniętego i dbającego o swoich obywateli kraju. Wszystkie rozsądne miasta i społeczeństwa już zrezygnowały. W "wyścigu" zostały jedynie bananowe republiki, i my, którzy do tej roli najwyraźniej aspirujemy.

  • feadel

    Oceniono 369 razy 311

    Nie, nie i jeszcze raz nie! Jakie do cholewy igrzyska? Czy nas kompletnie juz porabalo? Nie mamy na co pieniedzy wydawac? Ja rozumiem ze wladze Krakowa, ale jakim prawem 'nasz' rzad to wszystko popiera? Trzeba glosno i stanowczo powiedziec glosne 'NIE' takiemu marnowaniu finansow publicznych!

  • futon

    Oceniono 326 razy 280

    Nie wystarczą milardy zmarnowane na Euro 2012, jeszcze trzeba wybudować objekty na olimpiadę za pieniądze podatników i potem je będziemy utrzymywać, ewentualnie wyburzać.

    W Monachium (chyba najbogatszym mieście Niemiec) mieszkańcy zdecydowali w referendum, że nie chcą oilmipiady zimowej i marnowania publicznych pieniędzy, ale Polskę pewnie na to stać.

  • alleluja-i-do-przodu

    Oceniono 251 razy 209

    POPAPRANY POMYSŁ, WYMYŚLONY PRZEZ POPAPRANYCH POLITYÓW

  • dziadzioniunio

    Oceniono 205 razy 161

    Taniej wyjdzie kupić każdemu Polakowi kawałek sznurka, żeby miał się na czym powiesić. Wywalić miliardy, których nie mamy na festyn w sytuacji, gdy rzeczywistość daje nam po dupie i pokazuje, że trzeba mieć potężną armię to już nie jest zwykła głupota. To Zdrada Stanu!!!

  • judas1

    Oceniono 176 razy 148

    Tak - mamy tyle kasy, że możemy sobie spokojnie pozwolić na taki manewr...

  • sleperyby

    Oceniono 217 razy 147

    Niech się te galicyjskie kretyny opamiętają, chyb że za swoje???!!!!!! I takk będzie, a raczej byłaby wuielka wtopa i umoczenie całego kraju! I to bez bandyty Putina!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX