Prestiż, PKB, drogi... Co Kraków zyskałby na igrzyskach olimpijskich według posłanki PO

Jagna Marczułajtis-Walczak, posłanka PO i szefowa komitetu aplikacyjnego Kraków 2022, przekonywała dziennikarza portalu Sportetsociete.org, co Małopolska mogłaby zyskać na zimowych igrzyskach olimpijskich.
Marzenia o wielkiej imprezie sportowej pod Wawelem i Giewontem rozpaliły się na dobre. Kraków walczy o przyznanie prawa do organizacji igrzysk w 2022 roku. Sportowcy rywalizowaliby też m.in. w Myślenicach, Zakopanem i na Słowacji. Marczułajtis opowiada w wywiadzie o zaletach kandydatury. Mówi o 200 tys. studentów z Krakowa, hali w Czyżynach i pomocy Słowaków.

Odpowiada też na zarzuty krytyków. - Nie zgadzamy się, że koszty organizacji igrzysk byłyby zbyt wysokie. Może to banalne, ale najpierw trzeba zainwestować, by mieć potem coś w zamian - podkreśla posłanka i daje przykład Euro 2012: - Miasta, które gościły tę imprezę, teraz czerpią korzyści.

Marczułajtis-Walczak przekonuje: - Igrzyska byłyby przede wszystkim szansą na rozwój sportów zimowych, budowę nowych i remont już istniejących obiektów. Umiejętne zarządzanie funduszami unijnymi byłoby też bodźcem do rozwoju gospodarczego miasta i regionu. Igrzyska miałyby też wpływ na rozwój transportu publicznego i skrócenie czasu podróżowania po mieście, nie wspominając o samej poprawie infrastruktury drogowej.

Inne korzyści? - Zimowe igrzyska olimpijskie to też szansa na wzmocnienie wizerunku Krakowa, co przełożyłoby się na większa liczbę turystów - dodaje Marczułajtis-Walczak. - Takiej imprezie towarzyszy także wzrost produktu krajowego brutto, zatrudnienia i poprawa jakości życia mieszkańców. Trzeba też wspomnieć, że infrastruktura sportowa służyłaby po igrzyskach nie tylko mieszkańcom, ale także byłaby wykorzystywana do organizacji innych imprez międzynarodowych. Igrzyska to też prestiż i źródło radości dla setek tysięcy ludzi oraz impuls dla całego kraju.

Pada też pytanie, dlaczego akurat Kraków miałby wygrać wyścig po igrzyska. Do walki stają też Pekin (Chiny), Ałma-Ata (Kazachstan), Lwów (Ukraina) i Oslo (Norwegia). Wycofał się ostatnio Sztokholm (Szwecja).

- W tej części Europy nigdy dotąd nie było zimowych igrzysk olimpijskich. Kraków to duże miasto, rozpoznawalne w Europie ze względu na jego dziedzictwo kulturowe - odpowiada posłanka.

Dodaje, że Kraków to miasto ludzi młodych: - Ponadto Polska to kraj, który przeżywa gwałtowny rozwój. Nie odczuliśmy aż tak bardzo jak inne kraje skutków kryzysu gospodarczego. Wreszcie organizacja Euro 2012 była sygnałem dla świata, że jesteśmy w stanie organizować duże imprezy.