Kraków walczy o zimowe igrzyska olimpijskie. Rząd daje na razie 26 tys. zł

Rada Ministrów zabezpieczyła na wtorkowym posiedzeniu 25,938 tys. zł na proces ubiegania się Krakowa o organizację zimowych igrzysk olimpijskich w 2022 roku.
"Rada Ministrów uważa za celowe zabezpieczenie środków finansowych w wysokości 25.938 tys. zł na wsparcie ubiegania się o przyznanie miastu Kraków, wspólnie z regionem tatrzańskim po stronie polskiej i słowackiej, roli gospodarza zimowej olimpiady w 2022 roku" - głosi oficjalny komunikat.

Miasto ma już kosztorys prac i wstępny plan, jak igrzyska miałyby wyglądać. W Krakowie stanęłaby wioska olimpijska i odbyłyby się ceremonie otwarcia i zamknięcia oraz niektóre konkurencje. Ale nie wszystkie. Plany zakładają, że sportowcy rywalizowaliby też m.in. w Myślenicach (bobsleje i saneczkarstwo), Zakopanem (skoki i biegi narciarskie), Jurgowie (snowboard) i przede wszystkim na Słowacji (konkurencje alpejskie). Koszty? Na samo przeprowadzenie imprezy potrzeba ok. 5 mld zł. Co najmniej drugie tyle będzie trzeba wydać na obiekty sportowe i infrastrukturę.

Dlaczego warto organizować igrzyska? - zapytaliśmy niedawno Szymona Krasickiego z krakowskiego AWF-u, jednego z pomysłodawców projektu. - Bo każde igrzyska to silny bodziec przyspieszający rozwój cywilizacyjny kraju, a zwłaszcza regionu, w którym się odbywają. Kraje takie jak Polska, które nie są jeszcze bardzo rozwinięte gospodarczo, zyskują w szczególności. Nawet takie państwa jak Niemcy czy Norwegia widzą w organizacji igrzysk szansę na dalszy rozwój - odpowiedział (cały wywiad można przeczytać TUTAJ)

Start Krakowa w walce o igrzyska jest już przesądzony. Miasto do 14 listopada musi teraz oficjalnie zgłosić kandydaturę. Na razie wniosek do Międzynarodowego Komitetu Olimpijskiego złożyły jedynie Ałmaty z Kazachstanu. Kolejnymi kandydatami mają zostać Oslo, Barcelona, Lwów i Monachium.