W Oslo protestują przeciwko igrzyskom olimpijskim. A w Krakowie są na tak?

Norweska Konfederacja Związków Zawodowych protestuje przeciwko planom organizacji w Oslo zimowych igrzysk olimpijskich w 2022 r. Do walki o tę prestiżową imprezę chce też stanąć Kraków.
Wszystko wskazuje na to, że władze Oslo chcą mocno zaangażować się w walkę o igrzyska. Muszą jednak przekonać mieszkańców, bo potrzebna jest ich zgoda w referendum.

- Będziemy robić wszystko, co w naszej mocy, by przekonać społeczeństwo do głosowania na nie - mówi Kjersti Barsok z Norweskiej Konfederacji Związków Zawodowych (LO) w rozmowie z gazetą "Dagsavisen".

Związkowcy argumentują, że miasto straciłoby na igrzyskach, nawet mimo utworzenia sporej liczby miejsc pracy. - Jeśli otrzymalibyśmy prawo do organizacji igrzysk, musielibyśmy wydać miliony, które powinny zostać przeznaczone na inne cele - twierdzi Roy Pedersen, szef LO.

Tymczasem Eli Grimsby, szef komitetu Oslo 2022, przekonuje, że ZIO to "wielka szansa dla Norwegii". Także władze Krakowa mają przed sobą walkę o uznanie mieszkańców. - Spotykam się z osobami, które krytykują tę inicjatywę. Tłumaczę im, co chcemy osiągnąć i jakie mogą dzięki temu być korzyści dla mieszkańców Krakowa, Zakopanego i całej Małopolski - mówiła w rozmowie z Krakow.sport.pl Jagna Marczułajtis-Walczak, posłanka PO, która zajmuje się przygotowaniem polskiej aplikacji.

Według planów Kraków oficjalnie byłby gospodarzem igrzysk, ale sportowcy rywalizowaliby też m.in. w Myślenicach, Zakopanem i na Słowacji.

Czy chcesz, aby Kraków zorganizował zimowe igrzyska olimpijskie w 2022 r.?