Po deklaracji min. Muchy. Sceptyczne głosy w sprawie igrzysk olimpijskich w Krakowie

Joanna Mucha, minister sportu, w poniedziałek potwierdziła, że Kraków dostanie gwarancje rządu w walce o organizację zimowych igrzysk olimpijskich w 2022 r. "Skąd Kraków weźmie pieniądze?", "Czy mamy dzisiaj prima aprilis?" - pytają czytelnicy krakow.sport.pl.
Mówiło się o tym od dłuższego czasu, ale do tej pory członkowie rządu wypowiadali się o pomyśle z lekką rezerwą. - Rząd w sposób zdecydowany opowiedział się za tymi igrzyskami. To jeszcze wypowiedź nieoficjalna, ale nie mam co do stanowiska rządu żadnej wątpliwości - powiedziała w poniedziałek Mucha w "Salonie Politycznym" radiowej Trójki.

Dopytywana, czy Kraków i Zakopane na pewno będą wśród kandydatów do organizacji igrzysk w 2022 r., odpowiedziała: "zdecydowanie tak".

Wcześniej entuzjastycznie o organizacji igrzysk olimpijskich pod Wawelem i Giewontem mówił premier Donald Tusk. A co myślą czytelnicy krakow.sport.pl?

Marcin pisze na Facebooku:

"Fatalna propozycja... jest to kompletnie nieuzasadnione ekonomicznie, Zimowe Igrzyska Olimpijskie od wielu lat przynoszą straty, w niektórych wypadkach - wiele miliardów dolarów (Kanada). Ja rozumiem, że Panie Mucha i Marczułajtis chcą się czymś wykazać, a ponieważ nie mają pojęcia o ekonomii, to mają takie - kompletnie bezsensowne propozycje. Te dwie panie są zagrożeniem dla polskiej ekonomii i należy je jak najszybciej odsunąć od jakichkolwiek decyzji. Już mamy rdzewiejący tor kolarski w Pruszkowie, puste stadiony, do których musimy my - podatnicy - dopłacać, teraz dojdzie nam jeszcze tor bobslejowy. Następny będzie port morski w Przemyślu, system tuneli z Radomia do Sydney i projekt "Milion karmników dla dżdżownic"... Dużo rozsądniej jest zbudować kilka małych, tanich obiektów, które pozwolą na szkolenie młodzieży - teraz nawet Kowalczyk nie ma gdzie w Polsce trenować. Igrzyska Olimpijskie to strata pieniędzy. Jeżeli Panie M&M chcą, to mogą Igrzyska zorganizować za SWOJE pieniądze, a nie za pieniądze nasze, które powinny być wydane w dużo bardziej rozsądny sposób. Niestety te panie nigdy tego nie zrozumieją..."

Ewa dopowiada:

"Hmm... Skąd Kraków weźmie na to pieniądze? Jako krakowianka trochę jestem przerażona tym pomysłem, ale jako miłośniczka sportu na pewno chciałabym, żeby kiedyś igrzyska odbyły się u nas. Największym problemem byłaby oczywiście Zakopianka, ale do 2022 mogłoby się jeszcze wiele zmienić".

Mail od Anety

Dostaliśmy też wiadomość w tej sprawie od Anety: "Chory pomysł!!! Zajmijcie się bardziej potrzebnymi tematami, jak edukacja młodzieży i jej rozwój, a nie robieniem długów na wiele lat na kilka pokoleń na stadiony, których nikt nie potrzebuje. Euro już pokazało, jakie było niepotrzebne, same straty i w gruncie rzeczy zero zainteresowania społecznego tym wydarzeniem. Olimpiada była ciekawa, gdy siedzieliśmy zamknięci za żelazną kurtyną, tej w Londynie nikt chyba nie oglądał. Nie mamy co włożyć do garnków - sportem ich nie napełnicie."

Inne głosy? "Z fotoradarów nie wystarczy"

Na forum krakow.sport.pl przeważają sceptyczne komentarze. "Chleba, nie igrzysk!" - grzmi użytkownik o nicku znawcasportowy. "Czy mamy dzisiaj prima aprilis?" - pyta artur74. Pro11ton ironizuje i pisze, że pomysł jest równie nierealny co np. budowa w Krakowie stacji kosmicznej czy największego tankowca świata. tacx pisze: "Nie wiem kto kazał jej forsować ten pomysł, ale to po prostu zwykła bezczelność. W czasach gdy brakuje kasy na szpitale, ona chce olimpiady. Chwytajcie się, Polacy, za portfele, bo jutro powstanie nowa spółka Kraków2022.pl".

Z kolei miwil pomysł organizacji igrzysk w Krakowie nazywa "propagandą zasłaniającą poważne problemy do rozwiązania". "Przecież ta kobieta nie wie, co mówi. Igrzyska już od wielu lat są przedsięwzięciem deficytowym, a zimowe w szczególności. Zwłaszcza w kraju, gdzie trzeba byłoby wybudować niemal wszystkie obiekty od zera. I skoro jest problem, by stadiony były rentowne, to jak Pani minister chce zapewnić rentowność czy koszty utrzymania takich obiektów, jak tor saneczkowy, kryta hala do łyżwiarstwa szybkiego, hale do hokeja na lodzie i łyżwiarstwa figurowego? Poza tym, jeśli nie jesteśmy w stanie przygotować tras biegowych do treningów dla J. Kowalczyk, a wniosek o przyznanie Zakopanemu mistrzostw świata w narciarstwie klasycznym został odrzucony (Pani minister wykazała się tu taką aktywnością, że w dniu rozpatrywania wniosku przez FIS wysłała faks, że popiera wniosek) - to o czym w ogóle mowa?" - pyta.

Szpak.nie pisze: "Przebudować Średniej Krokwi - nie da się, przygotować toru do biegania zimą w Zakopanem - nie da się, zrobić drogi do Zakopanego - nie da się, zrobić letni tor do treningu narciarstwa biegowego - nie da się. Kraków buduje co prawda halę sportową, ale takich hal na IO będzie potrzeba kilka! Do tego tor kryty do łyżwiarstwa szybkiego, tor bobslejowy, których nie mamy i nigdy nigdzie nie mieliśmy z braku kasy i pomysłów na ich wykorzystywanie. Więc o czym bredzi Mucha? Czy ona zna jakieś realia, ceny, czy wie chociaż, jakie obiekty są do tego potrzebne i skąd weźmie na to pieniądze? Z fotoradarów nie wystarczy..."

Co sądzisz o igrzyskach w Krakowie? Czekamy na Wasze listy. Napisz: sport@krakow.agora.pl



Jak wyglądałyby igrzyska?

- Mimo wszystko byłyby to oszczędne igrzyska. Nie trzeba kosmicznych inwestycji - przekonywał w rozmowie z krakow.sport.pl dr hab. Szymon Krasicki z krakowskiej Akademii Wychowania Fizycznego, jeden z pomysłodawców igrzysk pod Wawelem i Giewontem. Czego Krakowowi i Zakopanemu brakuje do organizacji igrzysk olimpijskich, a co już mamy? Sprawdź TUTAJ.

Polsko-słowackie igrzyska zimowe to pomysł...