Sport.pl

IO w Londynie. Krakowianin celuje w medal i nie wierzy w zabobony

PRZEGLĄD PRASY. Radosław Zawrotniak zmierzy się w środę Alexander Bouzaid'em, reprezentantem Senegalu w I rundzie turnieju szpadzistów.
- Każdy sportowiec jadący na igrzyska olimpijskie powinien myśleć o tym, żeby wygrać i nie bać się tego mówić - przekonuje zawodnik AZS AWF Kraków w rozmowie z "Przeglądem Sportowym". Pierwszy pojedynek Zawrotniaka zaplanowano na środę na godz. 11.

Rywal jest nieco niższy ode mnie i równie szybki jak ja. Walczy bronią z przedłużoną rękojeścią, tzw. francuską, żeby mieć większy zasięg. Stosuje przez to nieco inną technikę niż zawodnicy walczący bronią belgijską, jak ja. Mam go rozpracowanego. Bouzaid lubi trafiać w stopę i tego będę starał się unikać. Jak wygram, będę się dalej martwił - podkreśla krakowianin.

Zawrotniak dodaje, że nie ma specjalnych rytuałów przed walką jak niektórzy szermierze. - Nie wierzę w zabobony ani przesądy. Katolikowi nie wolno. Najważniejsze przed startem to nie objadać się i pić dużo wody. W szermierce kolosalne znaczenie ma głowa - kończy zawodnik.

Więcej o:
Kto ma rację w wymianie zadań między Włoszczowską i Szurkowskim?
Włoszczowska
Szurkowski
Ile medali zdobędzie Polska?
Londyn 2012 czy Euro 2012?
igrzyska
piłka