Sport.pl

Burzliwy romans sióstr Radwańskich z deblem. Od Kędzierzyna-Koźla, przez kłótnię o torebki po igrzyska w Londynie

Agnieszka i Urszula Radwańskie w grze podwójnej celują nawet w złoto olimpijskie, choć jeszcze w ubiegłym roku nie chciały nawet słyszeć o wspólnych występach. We wtorek w Londynie zagrają z najwyżej rozstawioną parą. Relacja z meczu na żywo od godz. 16.30 w Sport.pl
Pierwsze puchary za wspólne zwycięstwa w deblu odebrały, kiedy Ula jeszcze nie miała nawet 15 lat. Już w sierpniu 2005 r. wydawało się, że rozumieją się bez słów i bez kłopotu wygrały turnieje ITF w Gdyni i Kędzierzynie-Koźlu. Od tamtej pory, kiedy tylko jechały na ten sam turniej, razem zapisywały się do debla.

W 2007 r., tuż przed startem wielkoszlemowego French Open, zwyciężyły w Stambule. Ale od tamtej pory wspólnych spektakularnych sukcesów nie było, a łącznie w turniejach rangi WTA Tour wygrały 14 z 24 spotkań. Statystyka mogłaby być nieco bardziej okazała, gdyby nie głośna kłótnia z 2009 r..

W pierwszej rundzie wielkoszlemowego US Open przegrały wówczas z turczynką Ipek Senoglu i Jarosławą Szwedową z Kazachstanu 6:3, 6:7(3), 1:6. Agnieszka była przeziębiona i sugerowała, że będzie grać na pół gwizdka. Ale w czasie meczu napięcie rosło. "Ula, brawo za ambicję!" - krzyczał z trybun Robert Radwański, ojciec sióstr. Po meczu wściekły wypalił: "Brawo! Możecie już iść po torebki do Louisa Vuittona!".

Po meczu żadna z sióstr nie chciała przyjść na konferencję prasową, choć za to groziła kara finansowa. W końcu pojawiła się Agnieszka. - Robiłam, co mogłam, a Ula grała gorzej, niż jakbym ja miała obie ręce kontuzjowane, a nie tylko jedną. W ogóle nie powinnam wychodzić na kort. Z jednego zapalenia zrobią mi się zaraz trzy - wściekała się. - Ta para była do ogrania, ale ja jedną ręką przeciwko czterem nie wygram. To nie był zły dzień Uli. Do niej po prostu nic nie trafia. Nic nie zmienia, nic nie gra, zero. Nie umie w ogóle grać debla. Chyba już nigdy z nią nie zagram.

Robert Radwański kilka dni później tłumaczył na spokojnie: - Jesteśmy ludźmi z krwi i kości, wszyscy byliśmy w nerwach. Turniej zupełnie nam nie wyszedł, ale to nie koniec świata. Nikt się na nikogo nie będzie śmiertelnie obrażał. Błąd jest może taki, że nie bierzemy pod uwagę, że wszyscy śledzą teraz każdy nasz ruch i słowa. Agnieszce na pewno przejdzie złość na Ulę. Poszły w piątek razem do fryzjera. Pewnie będzie jakaś przerwa w deblu, ale też nie można go odpuścić. Z prostej przyczyny, Agnieszka i Ula mają taką siłę gry, że mogą kiedyś wygrać Wielkiego Szlema.

Potem, gdy emocje opadły, siostry unikały jednoznacznej odpowiedzi, czy jeszcze wystąpią razem. W końcu do wspólnej gry wróciły tylko na chwilę w styczniu tego roku podczas Pucharu Federacji. Deblową parę utworzyły też podczas zakończonego niedawno Wimbledonu. Po dwóch zwycięstwach wycofały się, bo Agnieszka była na dobrej drodze do finału singla i nie chciała ryzykować zdrowia.

Podczas igrzysk olimpijskich debel nagle stał się najważniejszy. Obie odpadły już z singla, ale pokazały charakter w pierwszej rundzie gry podwójnej i bez kłopotu pokonały słowacką parę Dominika Cibulkova/Daniela Hantuchova. Tyle że teraz poprzeczka idzie w górę. We wtorek staną naprzeciw najwyżej rozstawionych tenisistek Liezel Huber i Lisie Raymond z USA.

Więcej o:
Kto ma rację w wymianie zadań między Włoszczowską i Szurkowskim?
Włoszczowska
Szurkowski
Ile medali zdobędzie Polska?
Londyn 2012 czy Euro 2012?
igrzyska
piłka
Komentarze (30)
Burzliwy romans sióstr Radwańskich z deblem. Od Kędzierzyna-Koźla, przez kłótnię o torebki po igrzyska w Londynie
Zaloguj się
  • hela6

    Oceniono 36 razy 32

    "Języczek u wagi" drogie gimnazjalistki pisujące dla Gazety. W dodatku w tym wypadku nie pasuje.

  • red.geralt

    Oceniono 34 razy 30

    Co za bzdury znowu z tym celowaniem w złoty medal? Czy dziennikarzyna, który wypisuje te bzdury, wie cokolwiek o grze w tenisa? Najbardzeij prawdopodobna wersja na dziś jest taka, że Polki przegrają z najwyżej rozstawioną parą. I mają do tego pełne prawo. Dziennikarzyna chce znowu sprowokować kibolską hołotę do obrażania polskich tenisistek?

  • komercyjny02

    Oceniono 31 razy 27

    sobota 28. lipca 2012 r. rano: „Proszę państwa, dopiero wczoraj była uroczysta inauguracja Letnich Igrzysk Olimpijskich, a mamy już pierwszy medal na Igrzyskach w Londynie. Zdobyła go Sylwia Bogacka w strzelnictwie… Przepraszam: w strzelaniu z karabinka pneumatycznego na 10 metrów.”

    sobota 28. lipca 2012 r. wieczór: „Świetny start Polaków na Igrzyskach Olimpijskich. Od razu pierwszego dnia Sylwia Bogacka zdobyła pierwszy medal dla Polski”

    niedziela 29. lipca 2012 r. rano: „Znakomicie zainaugurowali Polacy swój udział w Igrzyskach w Londynie, zdobywając wczoraj srebrny medal. A było o włos od złota.”

    niedziela 29. lipca 2012 r. wieczór: „Pytają nas Państwo, czy nie czas skończyć z tym entuzjazmem wokół pierwszego polskiego medalu na Igrzyskach. Odpowiadamy: nie, nie czas, gdyż jest to wielki sukces!”

    poniedziałek 30. lipca 2012 r. rano: „Dorobek medalowy Polski na Letnich Igrzyskach Olimpijskich to jeden medal srebrny zdobyty przez Sylwię Bogacką w strzelectwie.”

    poniedziałek 30. lipca 2012 r. wieczór: „Zapraszamy Państwa na wywiad ze srebrną medalistką z Londynu panią Sylwią Bogacką”

    wtorek 31. lipca 2012 r. rano: „Jesteśmy w gronie państw-zdobywców medali. Mamy jeden medal srebrny”

  • lak-oma

    Oceniono 16 razy 16

    Języczek uwagi? Kupcie sobie słownik poprawnej polszczyzny! Nie dość, że zrobiliście błąd, to jeszcze ten związek frazeologiczny nijak tu nie pasuje. Dziennikarz sportowy tez ma obowiązek pisać poprawnie po polsku.

    :(

  • m6716

    Oceniono 13 razy 9

    przecież ta historia jest zabawna, a kto się nie kłócił z rodzeństwem do lekkiego bicia włącznie, to nie jest chyba normalny

  • kieja

    Oceniono 7 razy 5

    No wlasnie chcialem ogladac, niby ma teraz leciec na 2jce, ale jest judo.
    Wczoraj chcialem ogladac siatkarzy plazowych, ale tez nie trafilem - pisalo, ze jest transmisja, a lecialo co innego. Podobno potem pokazali tych siatkarzy, no ale skad moglem o tym wiedziec.
    Ogolnie caly czas nie wiadomo co gdzie leci, jedno jest napisane, inne jest pokazywane.
    Totalny burdel :(

  • camposlodz

    Oceniono 7 razy 5

    Dziś kończą swą przygodę w deblu po pojedynku z parą australijską. Czemu nie ma rzeczowych artykułów poświęconych następnemu spotkaniu z parą Huber/Raymond? Czemu jeśli jest to serwis sportowy? Czemu artykuły są z doopy wzięte?

  • chatnoire

    Oceniono 10 razy 4

    Czy jest jakaś kicha w wykonaniu Radwańśich, o której pan Ciastoń nie będzie pisał całymi latami? Najpierw co krok przypominał bluzg Agnieszki skierowany do ojca, teraz wywleka kłótnię z siostrą. Chiena po prostu. A o zbliżającym się meczu pratycznie ni chu chu. Wyborcza chce w głupocie pobić fakt i Superekspres. Do końcowego triumfu niedaleko. A o celowaniu w złoty medal to już szkoda nawet pisać, bo poza pompowaniem balonika by potem móc pojeździć po dziewczynach to już niczego innego to nie oznacza.

  • ort222

    Oceniono 7 razy 3

    jak wygraja z Niemkami, to mozna bedzie pomalu pompowac balonik
    to samo w singlu bylo z Agnieszka, najpierw trzeba bylo poczekac na pierwsze wygrane, wejscie w turniej, a dopiero pisac o szansach na medela

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX