Londyn 2012. Radosław Zawrotniak chce znów na podium

Radosław Zawrotniak trenuje w ciemnych piwnicach krakowskiego AZS AWF, na przeszpiegi na temat olimpijskich rywali wysyła żonę i odważnie deklaruje, że do Londynu jedzie po medal. - Miałbym walczyć o uścisk prezesa? - pyta w swoim stylu.
Cztery lata temu na Igrzyskach Olimpijskich w Pekinie Zawrotniak dotarł w turnieju indywidualnym najdalej z Polaków. W ćwierćfinale przegrał jednak z Węgrem Gaborem Boczko 8:15, m.in. po błędach arbitra z Chin. Ostatecznie zdobył srebrny krążek w drużynie. - Medalu i nagród olimpijskich nie rozpuszczę na imprezach - zapewniał po powrocie do Krakowa.

Mieszkał wówczas w hotelu asystenckim Akademii Wychowania Fizycznego; dorabiał, ucząc dzieci szermierki. Rok później wziął ślub ze szpadzistką Beata Terebą w kościele Mariackim. Państwo młodzi zaprosili na uroczystość fanów Cracovii, której Zawrotniak od lat kibicuje. Wkrótce potem szermierz zmienił trenera i trafił pod skrzydła Piotra Hammera, który szkolił m.in. Ludomira Chronowskiego, srebrnego medalistę w szpadzie drużynowej na igrzyskach olimpijskich w Moskwie w 1980 roku.

- W życiu wiele się zmieniło, a w naszym sporcie wciąż nic. To mnie denerwuje, bo mam wrażenie, że sportem rządzą urzędnicy, którzy oglądają słupki i wykresy, a niewiele wiedzą o prawdziwej rywalizacji. Jeśli ktoś nie ma stypendium, jak niektórzy moi koledzy, musi pożyczać pieniądze od rodziny na życie, by uprawiać szermierkę. Mimo że w wielu przypadkach są olimpijczykami - narzeka Zawrotniak.

Szpadzista z Krakowa też nie ma wymarzonych warunków do treningu. Srebrny medalista olimpijski ćwiczy od kilku lat w piwnicy przerobionej na salkę treningową na obiektach AZS AWF Kraków. Sekcję szermierczą nazywa ironicznie "Underground Fencing Team" [Podziemny Zespół Szermierzy - przyp. red.]. - Dużo było ciepłych słów i deklaracji na temat poprawy warunków, ale na uściskach rąk się skończyło - podkreśla.

Na Igrzyskach Olimpijskich w Londynie Zawrotniak celuje w medal podczas turnieju indywidualnego, bo na pewno nie będzie mógł powtórzyć sukcesu z kolegami z drużyny. - W szermierce jest 12 konkurencji, ale MKOl przyznał naszej dyscyplinie 10 miejsc na igrzyskach. Dlatego co cztery lata dwie konkurencje drużynowe są wymieniane. Kiedyś nie było florecistek, szpadzistek, tym razem nie jedzie nasz srebrny zespół z Pekinu - podkreśla.

W Londynie będzie rozstawiony z numerem 14. Kilka tygodni przed wyjazdem na IO znał już potencjalnych rywali. Trafi na Rosjanina Pawła Sukowa, mistrz Europy w szpadzie, lub Senegalczyka Alexandre Bouzaida. Obaj są od niego niżsi i przegrywali już z Polakiem.

- Sukow został mistrzem Europy, bo miał dzień konia i trafił z formą. Moja żona swego czasu spotkała się z psychologiem sportowym Rosjanina, więc co nieco o nim wiem i mam małą przewagę (śmiech ). Ale bez żartów. Spośród czołowych szpadzistów świata każdy może stanąć na podium. Rywalizacja jest niesamowicie wyrównana i wielką rolę będą odgrywać dyspozycja dnia i umiejętność radzenia sobie ze stresem - przekonuje krakowianin.

Co osiągnie Radosław Zawrotniak w Londynie?
Kto ma rację w wymianie zadań między Włoszczowską i Szurkowskim?
Włoszczowska
Szurkowski
Ile medali zdobędzie Polska?
Londyn 2012 czy Euro 2012?
igrzyska
piłka