Sport.pl

Puchar Federacji w Krakowie. "Czekamy na doping, który znamy z telewizji"

W sobotę i niedzielę w Tauron Arenie Kraków mecze polskich i rosyjskich tenisistek obejrzy po 15 tys. osób. - Liczymy na żywiołowy doping, który znamy z telewizji, np. z meczów piłki ręcznej - przekonuje Tomasz Wiktorowski, kapitan Polek.
Facebook? » | A może Twitter? »


W piątek Francesco Ricci Bitti, prezes Międzynarodowej Federacji Tenisowej (ITF) przypomniał, że tylko raz w historii mecz Pucharu Federacji przyciągnął większą publiczność (w 2009 na meczu Serbia - Japonia było 15 700 widzów).

- Liczymy na żywiołowy doping, który znamy z telewizji, np. z meczów piłki ręcznej czy siatkówki. Małą próbkę miałyśmy podczas Pucharu Hopmana [w australijskim Perth - przyp. red.], gdzie była grupka polskich kibiców i było fantastycznie. Liczymy, że jeszcze lepiej będzie tutaj w Krakowie - mówi Wiktorowski.

Rywalizacja rozpocznie się w sobotę od meczu Agnieszki Radwańskiej ze Swietłaną Kuzniecową. Przesądziło o tym piątkowe losowanie. - W jakiej kolejności będą grały dziewczyny, nie ma dla nas jednak znaczenia. Będziemy się koncentrować na każdym kolejnym meczu, cel się nie zmienia - mówi Wiktorowski.

Starsza z sióstr Radwańskich nie chciała w piątek rozmawiać o taktyce na mecz. - Nie będę zagłębiała się w szczegóły, bo porozmawiamy o tym we własnym gronie. Na pewno zrobimy wszystko, by prowadzić po sobotnich meczach - podkreśla Radwańska.

O to łatwo nie będzie, bo Szarapowa jest w doskonałej formie. Niedawno wystąpiła w finale Australian Open. - Grałam parę lat temu z Marią, ale pewnie będę rozmawiała na jej temat z Agnieszką, bo ona częściej miała ku temu okazję. Więc razem z trenerem dobierzemy odpowiednią taktykę. Będę się jednak skupiała na sobie. Nieważne, kto stoi po drugiej stronie siatki, bo i tak będę chciała dać sto procent i zdobyć punkt dla Polski - mówi Urszula Radwańska.

Do niedzielnego meczu deblowego trener Wiktorowski powołał natomiast Klaudię Jans-Ignacik i Alicję Rosolską, ale według regulaminu może jeszcze dokonać zmiany. Nie chce zdradzać, czy np. przy wyniku 2:2 się na to zdecyduje. - Po to mamy możliwość zmiany, by na bieżąco reagować na to, co się dzieje - wyjaśnia.

CZTERY PYTANIA O MARIĘ



Która tenisistka zostanie bohaterką weekendu w Krakowie?
Więcej o: