Ekspert: Dla Radwańskiej wygrana z Szarapową nie musi być mission impossible

- Bardzo ważna będzie postawa Urszuli Radwańskiej. Teraz gra u siebie i stać ją na niespodziankę. Od dłuższego czasu jest zdrowa i nie narzeka na urazy, a to dodaje pewności siebie - przekonuje Dawid Olejniczak, były tenisista, komentator.
Facebook? » | A może Twitter? »


W sobotę i niedzielę (od godz. 12, relacja na Sport.pl) w Tauron Arenie Kraków przeciwko sobie zagrają tenisistki Polski i Rosji w ramach Pucharu Federacji. Będzie to największe tenisowe wydarzenie w Polsce. - W historii naszego kraju czegoś takiego jeszcze nie było. Do tej pory polski tenis nie miał wielkich sukcesów. Teraz Polki są w ósemce najlepszych drużyn świata, a mają szansę na awans do czwórki - przekonuje Dawid Olejniczak, były tenisista, a obecnie komentator, który będzie relacjonował zmagania polskich i rosyjskich tenisistek.

Zdecydowanie największą gwiazdą weekendu w Tauron Arenie Kraków będzie Maria Szarapowa. M.in. dla niej do czyżyńskiej hali przyjdzie ponad 15 tys. kibiców. - To druga rakieta świata. Jest najbardziej rozpoznawalną nie tylko tenisistką, ale sportsmenką. Duże zainteresowanie nie może dziwić - dodaje.

Szlagierowo zapowiada się jej spotkanie z Agnieszką Radwańską. - Faworytem będzie Rosjanka, ale nawierzchnia będzie sprzyjała Agnieszce. Wolniejsze korty jej sprzyjają, a taki będzie w Krakowie. Jeśli wzniesie się na wyżyny możliwości i trafi na słabszy dzień Szarapowej, to nie musi być mission impossible - przekonuje Olejniczak.

Faworytem spotkania będą Rosjanki, które indywidualnie posiadają mocniejsze zawodniczki. Polska będzie liczyć na Radwańską, ale koleżanki muszą jej pomóc w zdobywaniu punktów. Nawet dwa wygrane przez nią pojedynki mogą nie wystarczyć. Duża presja spoczywać więc będzie na jej siostrze Urszuli, która wystąpi jako druga singlistka.

Olejniczak: - W meczach z Pawliuczenkową lub Kuzniecową nie będzie faworytką. Turniej w Auckland w Nowej Zelandii wyszedł jej dość dobrze. Teraz Urszula gra u siebie i stać ją na niespodziankę. Od dłuższego czasu jest zdrowa i nie narzeka na urazy, a to dodaje jej pewności siebie.

Mecz w Krakowie obejrzy 15 tys. widzów. Światowym rekordem podczas Pucharu Federacji jest starcie Serbii z Japonią. W 2009 roku na mecz między tymi drużynami przyszło 15 700 widzów. - To właśnie może być jedyny problem Urszuli. Będzie chciała się pokazać przed własną publicznością i może się spalić psychicznie. Ale nie musi. Wielu zawodnikom to nawet pomaga. A jeśli chodzi o Agnieszkę i Marię - publiczność nie będzie miała żadnego znaczenia, bo są zbyt doświadczone i bardzo dużo już widziały - dodaje Olejniczak.

POZNAJCIE JE! ONE ZAGRAJĄ W TAURON ARENIE KRAKÓW!