Sport.pl

Puchar Federacji. Ekspert: Szarapowa to bojowa dama, która nigdy nie odpuszcza

- Jeśli ktoś zna tenis Marii Szarapowej, to wie, że ona nigdy nie lekceważy żadnego meczu. Gdy widzi, że jest szansa na wygraną, to będzie to traktować z najwyższą uwagą - mówi w rozmowie z krakow.sport.pl Witold Domański, komentator Eurosportu.
Facebook? » | A może Twitter? »


Jacek Staszak: Jak ważny to mecz dla polskiego tenisa?

Witold Domański: Mówimy o czymś, co przede wszystkim pobudza 15 tys. ludzi, bo tyle osób wykupiło bilety. Rośnie zainteresowanie tenisem, co już się rozpoczęło za pomocą Agnieszki Radwańskiej i Jerzego Janowicza. Dodatkowym smaczkiem jest udział Marii Szarapowej. Ona nie gra w Polsce pierwszy raz, bo już wystąpiła na kortach Warszawianki i kilka lat temu po rocznej kontuzji zagrała w turnieju na Legii. Wtedy chodziło o poodbijanie piłek przez French Open. Nigdy nie była jednak w takiej formie, oświetlonej sławą finalistki Australian Open. Wszyscy chcą ją zobaczyć w równym meczu z Radwańską. Polka niekoniecznie musi wygrać, ale chodzi o wyrównane spotkanie.

Przykro mi, że nie będę mógł tego zobaczyć, ale na pewno widzów czeka oprawa najwyższej jakości i wspaniała promocja sportu. Miejmy nadzieję, że Agnieszka będzie miała swój dzień, bo od tego dużo zależy. Wtedy ten mecz przyciągnie mnóstwo ludzi przed telewizory.

Czego możemy spodziewać się po Szarapowej? Przyjechała tutaj z bardzo luźnym nastawieniem. Czy to może lekceważenie tego wydarzenia?

- Jeśli ktoś zna jej tenis, to wie, że ona nigdy nie lekceważy żadnego meczu. To bojowa dama, która gdy widzi, że jest szansa na wygraną, to będzie to traktować z najwyższą uwagą. Będzie miała przeciwko sobie 15 tys. kibiców i będzie maksymalnie skoncentrowana. Ona ma dobry charakter do naśladowania, nie tylko jeśli chodzi o sport. We wszelkich tenisowych rywalizacjach można się rozproszyć na przestrzeni dwóch minut, ale Szarapowa potrafi się błyskawicznie skoncentrować. Nie ma momentów, gdy ona nie walczy. Kiedyś zdarzały jej się podwójne błędy serwisowe i to cała masa, a teraz już coraz rzadziej. Walczy do ostatniej piłki. Nic tylko pokazywać ją jako wzór.

Radwańska ma zupełnie odmienny charakter, łatwo się demotywuje. Będzie to widać?

- Na pewno jeśli chodzi o samopogrążanie się jest lepszym przykładem niż Szarapowa, która nawet po przegraniu pięciu piłek ma zawsze zaciśniętą pięść. To różne charaktery, ale u Agnieszki można odnotowywać coraz więcej pozytywów. Nawet w tych trudnych sytuacjach, w których kiedyś robiła minę mówiącą, że chwilowo ma już dość tego meczu, to stara się zachować odpowiednio. Może to przyszło jej z wiekiem, doświadczeniem, może jest coś o czym nie wiemy? Mam nadzieję, że publiczność nie pozwoli Agnieszce się poddawać.

Poza Radwańską i Szarapową są też inne zawodniczki. Co o nich wiemy?

- Urszula Radwańska w ostatnich miesiącach zrobiła spory postęp. Anastazja Pawliuczenkowa i Swietłana Kuzniecowa, choć groźne, to jednak teraz mają słabszy okres. Oczywiście pamiętajmy, że Kuzniecowa kiedyś wygrała turniej wielkoszlemowy [US Open w 2004 roku i French Open w 2009 - przyp. red.], a Pawliuczenkowa też była blisko czołówki światowej. Pojawia się więc pytanie: czy lepsza gra Uli wystarczy na słabo grające Rosjanki?

Który mecz będzie najważniejszy?

- Trudno powiedzieć, bo wszystko zależy od tego, jak to będzie rozstawione. Trener Tomasz Wiktorowski [kapitan polskiej reprezentacji] ma na pewno mocny ból głowy. Wszyscy liczą na mecz Agnieszki z Szarapową i on się odbędzie, jeśli nikt nie zrobi uniku. Wiktorowski może to ustawić, choćby dla promocji polskiego tenisa.

Szanse ocenić można dopiero po losowaniu. Debel może rozstrzygnąć sprawę. Kuzniecowa jest świetna w deblu, ma poważne sukcesy. Jest lepsza od obydwu naszych deblistek, a Agnieszka i Urszula, choć grały razem, to nigdy nie były na wysokim poziomie. Jeśli Wiktorowski zdecyduje się na starcie Radwańskiej z Szarapową, to wtedy debel może być decydujący.

Jak pan ogólnie ocenia szanse Polek na zwycięstwo?

- Mają szanse, ale na pewno nie jest ich za dużo. Może to być 40 proc., może to układa się równo, ale nie są zdecydowanymi faworytkami.

Kapitanką Rosjanek jest Anastazja Myszkina, ale w tle pojawia się też nazwisko trenera Władimira Kamelzona. Jak wygląda ten układ?

- Myszkina to dziewczyna, która może zabierać bez problemu głos, była dużo wyżej notowana jako zawodniczka niż choćby Wiktorowski i nie można odmówić jej fachowości.

To jednak Kamelzon mówił, że powołał Kuzniecową, bo jako doświadczona zawodniczka nie będzie się bała agresywnie nastawionej publiczności.

- I wybrał te, które się nie wystraszą? Nie wiem, czy mecz tenisowy to tak polityczna sprawa, żeby bać się Polaków. Mam nadzieję, że nic w hali się złego dziać nie będzie. Kuzniecowa ma na tyle doświadczenia, że z każdą Polką oprócz Agnieszki ma duże szanse na zwycięstwo, choć tego nie wiemy na sto procent, bo wiedzieliśmy jak Polka grała przeciwko Venus Williams.

Martina Navratilowa nie szczędziła Radwańskiej gorzkich słów. Tak powinno wyglądać w relacji trener-zawodnik?

- Trudno to rozsądzać. Nie ma co wyciągać pochopnych opinii, ale bardzo podobało mi się stwierdzenie Agnieszki, że Navratilowa powiedziała za dużo. Wydawałoby się, że to dama nieco bardziej obyta w świecie, choć nigdy nie prowadziła zawodniczki z pierwszej piątki. Na razie nie ma co oceniać, czy to się sprawdzi, czy panie się między sobą dogadają, czy się pokłócą. Zmiany wymagają przystosowania się. Mam nadzieję, że ta inwestycja Agnieszki, bo tak trzeba nazwać tę współpracę, to bardzo mądre posunięcie. Nie wiem, czy akurat to powinna być Navratilowa, która miała długą przerwę w pracy z tenisistkami, ale widocznie Radwańska uznała, że to najlepszy wybór.

POZNAJCIE JE! ONE ZAGRAJĄ W TAURON ARENIE KRAKÓW!



Która tenisistka zostanie bohaterką weekendu w Krakowie?
Więcej o:
Komentarze (1)
Puchar Federacji. Ekspert: Szarapowa to bojowa dama, która nigdy nie odpuszcza
Zaloguj się
  • Paweł Albert

    Oceniono 1 raz -1

    Panowie mowia bzdury Agnieszka jest nie mnie waleczna, skoncentrowana, zaangazowana zmotywowana w mecze od Marii Szarapowej, ma mniej od niej w całej karierze słabych meczow, mniej przestojow w meczach, a tylko ma gorsze warunki fizyczne, inny styl gry, i innych charakter. Co innego ze Polacy od niej chcą samych zwycięstw, patrza na nia tylko przez ciemne okulary, a na Rosjanke patrza tylko przez palce, pamietaja jej tylko zwycięstwa, zapominają o porażkach, słabych meczach ( jak w AO z Panowa) i patrza tylko przez rozowe okulary.
    w1ktorchmia.blox.pl/2015/02/Fed-Cup.html?commented=1#ListaKomentarzyKoniec

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX