Jak Agnieszka Radwańska promuje Kraków w filmie CNN [WIDEO]

Najlepsza polska tenisistka zabrała dziennikarzy słynnej stacji na spacer po Krakowie i niedawno program miał premierę. Czego o stolicy Małopolski dowiedzą się kibice na całym świecie?
W filmie z cyklu "Open Court" obrazków z Krakowa jest sporo. "Agnieszka Radwańska jest nie tylko najlepszą zawodniczką w historii polskiego tenisa. Jest też jedną z najlepszych na świecie" - tak lektor przedstawia krakowiankę

Jest oczywiście dużo ujęć z centrum, ale nie tylko. Tenisistka zaprosiła stację na trening w hali AWF-u przy al. Jana Pawła II. Z filmu kibice dowiedzą się, że w mieście są tylko dwie kryte hale tenisowe, trenerem sióstr Radwańskich od 18 lat jest ich ojciec Robert, a starsza z nich była chorążym polskiej reprezentacji podczas igrzysk olimpijskich w Londynie.

- Zawsze fajnie jest wrócić do Krakowa. Kiedy ląduję, myślę tylko o tym, że niedługo będę w domu i usiądę na własnej kanapie - opowiada Agnieszka podczas spaceru wzdłuż Wisły.

Podzieliła się też zdjęciami z dzieciństwa i wspomnieniami. Opowiada o grze plastikową rakietą, kiedy rolę piłki tenisowej pełnił... balon.

- By grać w tenisa, trzeba wcześnie zacząć. Ominęło nas wiele rzeczy, którymi zazwyczaj zajmują się dzieci. Kiedy nasi rówieśnicy rozpoczynali zabawę, my wsiadałyśmy w samochód i miałyśmy 10 minut, by dotrzeć na korty. Ale było warto - opowiada Agnieszka, a w spacerze po Krakowie towarzyszy jej siostra Urszula.

Tenisistki zabrały dziennikarzy na zwiedzanie Rynku Głównego. Są m.in. ujęcia z Sukiennic i wizyta w jednej z restauracji. - Podczas wyjazdów brakuje mi polskiego jedzenia. W szczególności zup - opowiada krakowianka.

W końcu szansa na promocję

"Open Court" to popularny program tenisowy, który prowadzi Pat Cash, zwycięzca Wimbledonu sprzed 26 lat. Dziennikarze przedstawiają czołowe tenisowe postaci na świecie, ale duża część programu poświęcona jest ich pasjom i życiu prywatnemu. Materiał do dokumentu kręcono jesienią ubiegłego roku.

Wizyta CNN w Krakowie to świetna okazja do promocji miasta. W ostatnich latach Radwańskie były ambasadorkami rodzinnego ośrodka (występowały z logo Krakowa przez ponad sezon), ale ostatecznie urzędnicy zrezygnowali ze współpracy z powodu braku funduszy.

Pierwszy kontrakt nie był najlepiej skonstruowany: tenisistka grała na dużych turniejach z logo Krakowa, ale na imprezach organizowanych przez miasto pojawiała się od święta. Po 12 turniejach umowa warta 100 tys. euro skończyła się, o czym w magistracie zapomnieli. I Radwańska pojechała na prestiżowy French Open już bez logo na koszulce, a tam pokonała... wielką Marię Szarapową. Urzędnicy mogli sobie tylko pluć w brodę.

Pod Wawelem dużo mówiło się o współpracy między miastem a Radwańskimi, ale niewiele z tego wynikało. Miał być turniej pokazowy na Rynku Głównym z udziałem m.in. Karoliny Woźniacki. Nie było. Miał powstać nowoczesny kompleks treningowy, ale nawet nie wmurowano kamienia węgielnego.



Czy Kraków korzysta na popularności sióstr Radwańskich
Więcej o: