Agnieszka Radwańska: Przed startem każdego turnieju myślę o tym, że mam szansę na zwycięstwo

Agnieszka Radwańska zwyciężyła w finale turnieju Apia International Sydney. Pokonała Słowaczkę Dominikę Cibulkovą 2:0 (6:0 6:0).
Na początku obie zawodniczki wyglądały na zdenerwowane. Przy swoich pierwszych próbach popełniły podwójny błąd serwisowy. Pomimo wyniku pierwszy set trwał ponad pół godziny. Wiele gemów kończyła gra na przewagi. Radwańska była w nich jednak lepsza. Obroniła wszystkie trzy breakpointy i sama wykorzystała trzy z sześciu prób. Drugi set był krótszy. Cibulkova wyglądała na podłamaną przebiegiem meczu. Kibice starali się ją zachęcać do podjęcia walki z krakowianką głośnymi oklaskami po każdym zdobytym punkcie. Nie pomogło i Radwańska wygrała wszystkie gemy. Na trybunach było wielu Polaków. - Nie spodziewałam się tak łatwego zwycięstwa. Myślę, że na początku Dominika chciała za bardzo, a w drugim secie po prostu nie wiedziała, co zrobić. W takiej sytuacji myślisz: "Muszę wygrać chociaż gema". Ale ja dobrze serwowałam w drugim secie. To był finał, więc mecz powinien być zacięty i długi. Myślę, że Dominika nie zasłużyła na taką porażkę - mówiła na pomeczowej konferencji Radwańska.

Był to najkrótszy finał w Sydney od 1992 roku, kiedy to Gabriela Sabatini pokonała Sánchez Vicario 2:0 (6:1 6:1). Turniej w Sydney jest najstarszym turniejem tenisa w Australii. Pierwszy męski turniej odbył się w 1885, a żeński dwa lata później. W Sydney w ostatnich dwóch dekadach triumfowały same gwiazdy: Wiktoria Azarenka, Jelena Dementiewa, Justine Henin, Kim Clijsters, Martina Hingis, Amelie Mauresmo, Lindsay Davenport, Monica Seles, Jennifer Capriati i inne. Azarenka w zeszłym roku, po wygraniu w Sydney, zwyciężyła też w Australian Open. Na Li wygrała dwa lata temu i doszła do finału w Melbourne.

Turniej w Sydney był dla Radwańskiej drugim wygranym z rzędu bez straty seta. Kolejną imprezą, w jakiej wystartuje Polka, będzie Australian Open. - Zaczynam wszystko od początku. Jeszcze nie zdążyłam sprawdzić drabinki i nie wiem, na kogo ewentualnie mogę trafić, bo koncentrowałam się przed meczem finałowym z Cibulkovą. Jeśli zagram w Melbourne na takim poziomie jak dotychczas, to będzie dobrze. Teraz niezależnie od rangi turnieju, jak zaczynam, to zawsze myślę, że mam szansę za zwycięstwo - przekonuje Radwańska.

Więcej o: