Agnieszka Radwańska w Sydney już w ćwierćfinale

Agnieszka Radwańska wygrała w drugiej rundzie turnieju Apia International Sydney (pula nagród 690 tys. dolarów) z Kimiko Date-Krumm 6:4 6:3. W ćwierćfinale zagra z Włoszką Robertą Vinci.
42-letnia Japonka w wywiadach mówi, że przestała pytać inne zawodniczki o ich wiek. Teraz pyta ile lat mają ich mamy - zazwyczaj mają tyle lat co ona. Kimiko jest bardzo wytrzymała kondycyjnie - w trakcie kariery biegała maratony ze świetnym czasem 3 godz 30 minut. Prezentuje dość specyficzny styl gry, nie cofa się za linie końcową, mało biega po korcie, bierze krótki zamach przed uderzeniem.

Mecz rozpoczęła Agnieszka i od razu została przełamana. Obie zawodniczki nie były w stanie wykorzystać atutu własnego podania w pierwszych gemach. Udało się to Agnieszce i wyszła na prowadzenie. W pierwszym secie widzieliśmy wyłącznie przełamania serwisu z wyjątkiem właśnie tego gema. Date-Krumm nie wygrała żadnej piłki przy swoim drugim serwisie i po 37 minutach było 1:0 dla Polki.

Druga partia była jeszcze krótsza - 31 minut. Zawodniczki tym razem lepiej serwowały i dopiero w szóstym gemie Radwańska wygrała przy podaniu Japonki. Kimiko często schodziła do siatki, sporo ryzykowała, ale ataki Agnieszki były skuteczniejsze. Pod sam koniec meczu temperatura powietrza wynosiła tyle co wiek Japonki.

Trzeci mecz na korcie centralnym pomiędzy Caroline Wozniacki i Swietłaną Kuźniecową został przerwany właśnie z powodu upału. Pomimo braku określonego limitu temperatury, po której mecz jest przerywany, dyrektor turnieju może podjąć taką decyzję. W kobiecej federacji tenisa (WTA) jest również reguła pozwalająca na dodatkowy czas w czasie przerw, jeśli jest powyżej 30 stopni Celsjusza lub temperatura odczuwalna wynosi przynajmniej 34 stopnie. W takiej sytuacji przerwa pomiędzy drugim a trzecim setem wynosi 10 minut (zamiast 2 minut ).

W ćwierćfinale rywalką Radwańska będzie znów starsza od niej, ale już nie prawie dwa razy - 30-lenia Roberta Vinci, która pokonała byłą nr 1 rankingu WTA Jelenę Janković 3:6, 6:4, 7:6. Z Włoszką Polka grała pięć razy - wygrała cztery. Niespodziewaną porażkę poniosła w sierpniu ubiegłego roku w czwartej rundzie US Open, gdzie gładko uległa 1:6, 4:6. A jeszcze trzy miesiące wcześniej choć nie bez problemów wygrała z Vinci w Madrycie 7:6, 6:4.

Czy Agnieszka Radwańska będzie w tym roku nr. 1 kobieciego tenisa?