Sport.pl

Agnieszka Radwańska chciałaby dłuższych wakacji

PRZEGLĄD PRASY. - Zastanowiłabym się nad skróceniem sezonu jeszcze o dwa tygodnie - mówi Agnieszka Radwańska w rozmowie z ?Przeglądem Sportowym?.
Krakowianka opowiada m.in., jak wygląda dzień z życia tenisistki. - Jedno spotkanie to przynajmniej pół dnia wyjęte z życiorysu - zapewnia.

I wylicza: - Półgodzinna rozgrzewka - dwie godziny przed wyjściem na kort. Potem trzeba coś zjeść, dochodzi wizyta u fizjoterapeuty i "tejpy" [założenie opatrunków - przyp. red.]. Po meczu szatnia, a później różne media. Szaleństwo. Do godziny, w zależności jaki to turniej. Masaż i fizjo to półtorej godziny, później zostają jeszcze obowiązki wobec WTA: rozmaite sesje, autografy i tak dalej. Nie jest tak, że rozgrywam mecz i po jego zakończeniu natychmiast dostaję czas dla siebie.

Krakowianka za kilka dni rozpoczyna sezon. Najpierw zagra w nowozelandzkim Auckland. - Na pytanie, co być może chciałabym zmienić w kobiecym tenisie, odpowiedziałabym tak: zastanowiłabym się nad skróceniem sezonu jeszcze o dwa tygodnie. Trochę za szybko mijają te wakacje. W tym roku były udane, więc do Australii jadę zdrowa, wypoczęta i doskonale przygotowana. Bez plastrów. I oby zostało tak jak najdłużej - przekonuje.

Ubiegły sezon był dla krakowianki najlepszy w karierze. 2013 też może być przełomowy. - Mam nadzieję, że w 2013 roku będę tak samo blisko szczytu jak w tym, a - kto wie - może uda mi się tam wspiąć. Będzie trudno, lecz na pewno powalczę - zapewnia Radwańska.

Więcej o: