Urszula Radwańska wchodzi na kolejny etap. "Wierzę, że mogę wygrywać z tenisistkami z top 20"

Młodsza z sióstr Radwańskich pokonała Danielę Hantuchovą i jest pewna siebie. - Dziś wierzę, że mogę wygrywać nawet z zawodniczkami z top 20 - podkreśla krakowianka.
W poniedziałek Radwańska weszła do grona pięćdziesięciu najlepszych tenisistek świata. Zajmuje 48. miejsce i najprawdopodobniej czeka ją kolejny awans, bo od mocnego uderzenia rozpoczęła turniej WTA w kalifornijskim Carlsbad. Po raz pierwszy w karierze pokonała Słowaczkę Danielę Hantuchovą. - Wiedziałam, czego się po niej spodziewać. Wiedziałam, jak gra. Byłam pewna siebie. W lutym, kiedy grałam przeciwko niej, nie byłam tak dobrze przygotowana, być może troszkę przestraszona, ale tym razem wiedziałam, że jestem w stanie ją pokonać. I grałam naprawdę dobrze - opowiada Radwańska na oficjalnej stronie WTA.

Krakowianka jest na fali wznoszącej. Wystąpiła w finale turnieju w 's-Hertogenbosch i ćwierćfinale w Stanford. - Przez ostatnie tygodnie grałam naprawdę dobrze. Po każdym meczu zyskiwałam coraz więcej doświadczenia i pewności siebie. Dziś wierzę, że mogę wygrywać nawet z zawodniczkami z top 20. To teraz jeden z moich celów - tłumaczy Radwańska.

Kalifornijscy dziennikarze dopytywali też oczywiście o jej siostrę Agnieszkę. - W zasadzie rozmawiamy ze sobą codziennie, czasami nawet dwa razy dziennie! Bez przerwy jesteśmy w kontakcie za pośrednictwem Skype'a. Pytam ją, jak sprawy mają się w domu, a ona pyta, co u mnie. Obecnie Agnieszka jest w domu, odpoczywa po Wimbledonie, ale też ciężko pracuje przed igrzyskami olimpijskimi - mówi Urszula i zapewnia, że z siostrą o tenisie rozmawia rzadko. - Nasze rozmowy najczęściej dotyczą innych rzeczy - tłumaczy krakowianka.

Więcej o: