Sport.pl

Pierwszoligowiec nie ma nic do stracenia. Już pisze swoją historię

PIŁKA NOŻNA. Sandecja podejmuje dziś (godz. 18, relacja na krakow.sport.pl) Zagłębie Lubin w rewanżowym spotkaniu o półfinał Pucharu Polski.
Na wyjeździe pierwszoligowiec przegrał 0:2. - Ale teraz będziemy walczyć na całego - zapewnia obrońca Mateusz Bartków, który przed dwoma tygodniami sfaulował rywala w polu karnym i Aleksander Kwiek szybko dał Zagłębiu prowadzenie.

- Nie chciałbym już wracać do tamtej sytuacji... Jako wychowanek Zagłębia byłem przemotywowany - przyznaje obrońca Sandecji.

Dziś ma być inaczej, bo pierwszoligowiec nie ma już nic do stracenia. - Mimo niekorzystnego wyniku na pewno nie złożymy broni. Wiadomo jednak, że zdecydowanym faworytem są rywale - przyznaje Bartków.

Awans do ćwierćfinału PP jest największym sukcesem Sandecji w tych rozgrywkach. Gospodarze na murawę wybiegną jednak poważnie osłabieni, bo nie wystąpią Adam Mójta, Matej Nather i Łukasz Grzeszczyk, którzy pauzują za żółte kartki. - Zagrają najlepsi piłkarze, jakich będę miał do dyspozycji. Niestety nie mamy takiego komfortu jak Zagłębie i nie możemy sobie pozwolić na wystawienie dwóch równorzędnych jedenastek - przyznaje trener Ryszard Kuźma.

Klub z Nowego Sącza ma również problemy z napastnikami, dlatego kilka dni temu podpisał umowę z Senegalczykiem Mouhamadou Traore, który latach 2009-2012 grał w... Zagłębiu.

- Jest już zgłoszony do rozgrywek, ale wciąż nie dostał pozwolenia na pracę. Jeśli tylko takie dokumenty otrzymamy, to będzie brany pod uwagę - informuje trener Kuźma.

Więcej o: