Mateusz Bartków: W pierwszym meczu z Zagłębiem Lubin byłem przemotywowany

Sandecja rozegra w środę rewanżowe spotkanie 1/4 finału Pucharu Polski z Zagłębiem. Po pierwszym meczu znacznie bliżej awansu są piłkarze z Lubina, którzy u siebie pokonali zespół Ryszarda Kuźmy 2:0.
Ciekawostki o małopolskim sporcie wklejamy na Facebooka Kraków - Sport.pl »

Michał Knura: W pierwszym meczu sprokurował pan rzut karny, po którym rywale objęli prowadzenie.

Mateusz Bartków: - Nie chciałbym już wracać do tamtej sytuacji. Jako wychowanek Zagłębia byłem w tym meczu przemotywowany.

Czuje się pan wychowankiem Zagłębia? W piłkę zaczynał pan grać w AKS Strzegom.

Tak, ale do Lubina przyjechałem jako13-latek, więc czuje się wychowankiem Zagłębia. To tam ukształtowałem się jako piłkarz, chodziłem do szkoły.

Nie dostał pan szansy w Zagłębiu, podobnie jak wielu młodych zawodników...

Wielu chłopaków jest na wypożyczeniach. Z kolegów, którzy razem ze mną trenowali w Zagłębiu zostali tylko Adrian Błąd i Ariel Famulski.

W pierwszym meczu przegraliście 0:2. Widzi pan choć cień szansy na awans?

Będziemy walczyć. Wiadomo jednak, że zdecydowanym faworytem jest zespół Oresta Lenczyka.

W niedzielę przegraliście w lidze z Górnikiem Łęczna na własne życzenie?

- Można tak powiedzieć, bo prowadziliśmy 1:0, ale nie zdobyliśmy nawet punktu. Musimy wyciągnąć wnioski z tego meczu - jeszcze bardziej być skoncentrowani do samego końca, grać tak, jakby było 0:0.

Więcej o: