Sport.pl

Grają małopolscy I-ligowcy. Światełko w Puszczy

Dwie małopolskie drużyny spróbują w weekend opuścić strefę spadkową. Na spektakularne odbicie od dna ma szansę Puszcza.
A jeszcze trzy tygodnie temu nastroje w Niepołomicach były... grobowe. Po porażce z Arką Gdynia aż 2:5 trener Dariusz Wójtowicz nie przebierał w słowach. Mówił m.in., że umiejętności jego piłkarzy są za małe na pierwszą ligę, a sama ambicja to za mało. - Rzeczywistości nie można okłamywać. Musimy sobie uświadomić nasze braki - mówił szkoleniowiec.

I od tamtego czasu... wszystko zaczęło się układać. Puszcza pokonała Energetyka ROW Rybnik i Dolcana Ząbki, a w niedzielę będzie miała szansę na trzecie zwycięstwo z rzędu w meczu z Kolejarzem w Stróżach (godz. 14).

- Pojawiło się światełko w tunelu, ale zdania nie zmieniam, bo dalej uczymy się pierwszej ligi. Tylko nie możemy zachłysnąć się tymi zwycięstwami. Przecież nadal jesteśmy na przedostatnim miejscu. Po prostu ostatnio popełnialiśmy mniej błędów - mówi "Gazecie" trener Wójtowicz. Jeśli jego drużyna wygra, to najprawdopodobniej opuści strefę spadkową.

Punkty są też niezwykle potrzebne Okocimskiemu, który utknął na dnie tabeli. Drużyna z Brzeska ma za sobą serię pięciu meczów bez zwycięstwa, którą będzie chciała przerwać w sobotę z Flotą (godz. 12). Jeśli wygra, to wyprzedzi w tabeli drużynę ze Świnoujścia. Trudniejsze zadanie czeka Sandecję, która tego samego dnia podejmie walczący o powrót do ekstraklasy GKS Bełchatów (godz. 16).

W ten weekend nie zagra natomiast Termalica Bruk-Bet Nieciecza - jej mecz z Arką Gdynia został przełożony na 27 listopada. Wnioskowała o to drużyna z Pomorza, która w pierwotnym terminie nie mogłaby skorzystać z dwóch piłkarzy powołanych do reprezentacji Polski U-20.

Dla Termaliki to o tyle korzystny układ, że zespół... nie ma trenera. Na początku tygodnia pracę stracił Mirosław Jabłoński (po trzech meczach), a następcy jeszcze nie wybrano.