Sport.pl

O piłkarzu, który pobił trenera: Powinien być dożywotnio zdyskwalifikowany

- Nie pamiętam takiej sytuacji gdziekolwiek na świecie, to zupełny ewenement - mówi Marek Chojnacki, trener, komentator Orange Sport. Chodzi o skandal, do którego doszło w szatni Sandecji.
Dwa tygodnie temu w szatni Sandecji przed zajęciami trener Mirosław Hajdo tradycyjnie witał się z zawodnikami. Gdy podszedł do pomocnika Jakuba Nowaka, 21-letni pomocnik rzucił się na niego z pięściami. Uderzył szkoleniowca w twarz, następnie kopnął i próbował dalej okładać ciosami. Piłkarza powstrzymali bramkarz Marcin Cabaj i pomocnik Piotr Kosiorowski.

- Jak zachowałbym się w takiej sytuacji? Naprawdę trudno mi powiedzieć. Wielu rzeczy musimy się spodziewać - na boisku i poza nim - ale to przypadek zupełnie niespotykany. Są różne charaktery, nie wszyscy mają dobrze poukładane w głowie i najwyraźniej ten piłkarz właśnie do takiej grupy się zaliczał. Moim zdaniem powinien być dożywotnio zdyskwalifikowany - komentuje Chojnacki w rozmowie z portalem 2x45.com.pl.

- Nie pamiętam takiej sytuacji gdziekolwiek na świecie, to zupełny ewenement. Czasami mogą się ze sobą pobić piłkarze na treningu, ale nigdy wcześniej nie słyszałem, żeby zawodnik pobił trenera - dodaje. Nowak po całym zajściu oznajmił, że w piłkę grać już nie będzie. - Nie dziwię się. To chyba jedyne rozsądne wyjście, na jakie mógł się po tym wszystkim zdecydować. Nie wyobrażam sobie, żeby ktoś gdzieś z nim jeszcze współpracował - ocenia Chojnacki.

Więcej o: