Okocimski Brzesko mógł przegrać nawet 0:3, ale cudem zremisował

Osłabiony Okocimski Brzesko w ostatniej minucie uratował remis z Polonią Bytom, ostatnim zespołem w pierwszej ligi i przerwał serię porażek.
Wisła Can-Pack, Comarch Cracovia, Bank BPS Muszynianka... Cały sport z Krakowa i okolic na Facebooku Kraków - Sport.pl »


Po czterech porażkach wokół Krzysztofa Łętochy, trenera Okocimskiego zrobiło się gorąco. Co prawda prezes klubu Czesław Kwaśniak zapewniał, że szkoleniowiec ma u niego kredyt zaufania, ale w Brzesku wszyscy wymagali zwycięstwa z ostatnim zespołem zaplecza ekstraklasy. Tym bardziej, że jeszcze kilka tygodni temu Polonia przygotowywała skład zaledwie na drugą ligę (ostatecznie wskoczyła na miejsce wycofanego Ruchu Radzionków).

Na początku to jednak goście prowadzili grę i zamknęli Okocimskiego na jego połowie, więc brzeszczanie ograniczali się tylko do przymusowego wykopywania piłek. Po jednym z takich zagrań do futbolówki dopadł Idrissa Cisse, przebiegł niemal pół boiska, ale kopnął w bramkarza. Później jeszcze ładne uderzenie Tomasza Ogara bramkarz odbił na słupek i po pierwszej połowie kibice nie mieli wątpliwości, czemu oba zespoły są w strefie spadkowej.

Kwadrans po przerwie żółtą kartkę dostał Mateusz Urbański, sześć minut później dołożył drugą i Okocimski grał w osłabieniu. Nie minęło kilkadziesiąt sekund, a było 0:1, bo Tomasz Górkiewicz z bliska wpakował piłkę do siatki. Brzeszczanie byli w fatalnym położeniu, ale dalej grali siermiężnie. Nie potrafili wygrać dryblingu, skrzydłowi jakby zupełnie zapomnieli o rajdach, a jedynym pomysłem było kopanie piłki wysoko i jak najdalej.

- Walczcie, z życiem - mobilizował zawodników Łętocha, ale wydawało się, że na niewiele się to zda. Okocimski przez pół godziny miał tylko jedną okazję (Cisse z bliska trafił w bramkarza), a rywale sunęli z groźnymi kontrami, które jednak kończyły się... salwami śmiechu na trybunach.

Bytomianie nawet we trzech biegli na jednego rywala, ale dawali się łapać na spalone lub kopali wysoko nad bramką. I zamiast wypunktować rywala i wygrać nawet 3:0, to tylko zremisowali. Niemal w ostatniej akcji jeden z defensorów gości dał sobie odebrać piłkę, Cisse podał do Łukasza Zaniewska, a ten przymierzył przy słupku.





Okocimski Brzesko - Polonia Bytom1:1 (0:0)
Bramka: Zaniewski (90.) - Górkiewcz (66.)

Okocimski: Kozioł - Bella (83. Zaniewski), Cegliński, Urbański Ż, CZ (66.), Wawryka - Baliga, Darmochwał (64. Wojcieszyński), Szałęga (58. Pyciak), Litwiniuk - Ogar - Cisse.

Polonia: Mika Ż - Kulpaka, Baran, Broniewicz, Michalak - Górkiewicz (81. Białkowski), Gamla, Alancewicz (86. Pietrycha), Szkatuła - Cempa, Płókarz Ż (77. Kaczor).