Sport.pl

Stadiony nienawiści? Ujawniamy kulisy pracy reporterów BBC

Mateusz Żurawik
13.06.2012 , aktualizacja: 13.06.2012 06:08
A A A Drukuj
Strona brytyjskiego programu Panorama

Strona brytyjskiego programu Panorama

BBC dwukrotnie minęła się z prawdą, informując o reportażu kręconym w Krakowie. Czas wreszcie dokładnie opisać, jak naprawdę wyglądał pobyt w Krakowie ekipy Chrisa Rogersa, który jest głównym autorem reportażu "Stadiony nienawiści" pokazującego Polskę jako kraj rasistowski.
Początek maja. Ekipa programu "Panorama" nadawanego w BBC One prowadzi wywiad z Jonathanem Ornsteinem, dyrektorem Centrum Społeczności Żydowskiej (JCC). Brytyjczycy pytają o polski antysemityzm, a Ornstein odpowiada, że Polska staje się coraz bardziej tolerancyjnym krajem, podkreślając, że nie można oceniać całego społeczeństwa przez pryzmat kilku tysięcy chuliganów malujących na murach antysemickie bazgroły. Ornstein podejrzewa również, że stadionowy antysemityzm jest z pewnością kłopotliwy dla większości Polaków. Do finalnej wersji reportażu trafi jednak niemal tylko to ostatnie stwierdzenie.

Początek czerwca. Polska telewizja pokazuje reportaż "Stadiony nienawiści", o którym już zdążyło zrobić się głośno po jego emisji na antenie BBC One. Ornstein wysyła oświadczenie do prestiżowego brytyjskiego tygodnika "The Economist", w którym wyraża oburzenie, że jego wypowiedź została zmanipulowana. Przypomina również, że zasugerował ekipie "Panoramy" przeprowadzenie wywiadu z dwoma mieszkającymi w Krakowie Izraelczykami, którzy w poprzednim sezonie grali dla Wisły Kraków.

Kiedy padła propozycja

Również w portalu The Economist BBC zaprzeczyła tamtej propozycji, zapewniając, że gdyby tylko jej ekipa miała taką okazję, na pewno porozmawiałaby z izraelskim piłkarzem w Polsce. Jak się potem okazało, Brytyjczycy rozmawiali z Aviramem Baruchyanem, pochodzącym z Jerozolimy pomocnikiem Polonii Warszawa. Jego przychylne Polsce wypowiedzi nie trafiły jednak do reportażu. Potwierdza to Jakub Krupa, rzecznik klubu, który towarzyszył Baruchyanowi podczas wywiadu dla BBC.

By rozstrzygnąć, kto ma rację, współpracownik "The Economist" zadzwonił do świadka wywiadu w JCC - do mnie. Przysłuchiwałem się całej rozmowie i w Centrum Społeczności Żydowskiej, i w synagodze Tempel. Opisałem ją też następnego dnia w "Gazecie". Zgodnie z prawdą potwierdziłem więc, że wyraźnie słyszałem sugestię Ornsteina skierowaną do ekipy BBC.

Na reakcję brytyjskiej stacji nie trzeba było długo czekać. W sobotę wieczorem zadzwonił do mnie wściekły Tom Giles, redaktor programu "Panorama", który wypytywał, czy propozycja Ornsteina padła przed, w trakcie, czy po nagraniu wywiadu. Przyznałem, że nie pamiętam takich szczegółów po ponad miesiącu od nagrania. Powtórzyłem natomiast, że propozycję wyraźnie słyszałem. Po półgodzinnej rozmowie Giles oświadczył, że ma drugi telefon oraz że jeszcze do mnie oddzwoni. Tak się nie stało. Natomiast w poniedziałek w portalu The Economist znalazła się już odpowiedź BBC, w której przytoczono moją rozmowę z Gilesem.

Nie mieli pojęcia?

Najbardziej zaskakujący fragment oświadczenia stacji dotyczył jednak mojej obecności podczas wywiadu w JCC. Biuro prasowe BBC utrzymuje, że ekipa "Panoramy" nie miała pojęcia, że jestem dziennikarzem "Gazety Wyborczej". Znów nieprawda. Wyraźnie przedstawiłem się dwóm członkom ekipy właśnie jako dziennikarz. To nie koniec. Kiedy usłyszeli nazwę redakcji, powiedzieli, że zawdzięczają oddziałom "Gazety" w innych miastach kontakty do osób, które mogłyby wypowiedzieć się w reportażu. Zanim pozwolili mi przysłuchiwać się wywiadowi, zdążyli jeszcze zapytać, czy podczas rozmowy z Ornsteinem będzie również obecny redakcyjny fotograf. Trudno o lepsze potwierdzenie, że Brytyjczycy doskonale wiedzieli, że rozmawiają z dziennikarzem.

Sprawa reportażu "Stadiony nienawiści" staje się coraz bardziej absurdalna. Bez wątpienia o stadionowym rasizmie trzeba rozmawiać, ale sama ekipa "Panoramy" dała kilka powodów, by jej reportaż traktować z rezerwą. BBC wypiera się kolejnych sytuacji, które miały miejsce podczas kręcenia programu. Wcale nie zdziwiłbym się, gdyby za jakiś czas dziennikarze "Panoramy" wydali oświadczenie, z którego wynikałoby, że nigdy w Polsce nie byli.

Dla "Gazety": Jonathan Ornstein, dyrektor Centrum Społeczności Żydowskiej

BBC w dalszym ciągu robi wszystko poza przyznaniem się do błędu. Doskonale pamiętam, że Mateusz Żurawik przedstawił się ekipie BBC jako dziennikarz. Twierdzenie, że było inaczej, jest moim zdaniem wyjątkowo desperackim zachowaniem ze strony - wydawałoby się - wiarygodnej instytucji. Udowodniono jej, że nie powiedziała prawdy. W takiej sytuacji spodziewałbym się raczej, że podziękuje tym, którzy wyciągnęli tę informację na światło dzienne, zamiast próbować ich dyskredytować.

Wydaje się oczywiste, że BBC bardziej zależy na ochronie samej siebie niż na przedstawieniu faktów. Przykre zachowanie w przypadku sieci informacyjnej. Brytyjscy podatnicy mają prawo oczekiwać większego profesjonalizmu i uczciwości ze strony instytucji, którą finansują.

Komentarze (4)
Zaloguj się
  • tomsal12

    Oceniono 1 raz 1

    Kilka lat temu BBC ostrzegalo Brytyjczykow przed Polakami, ktorzy w pieknych Labedziach widzieli nic innego niz "plywajace pieczenie", pozniej wdg. BBC stalismy sie smiertelnym zagrozeniem dla brytyjskich Karpi a teraz, kiedy z entuzjazmem przygotowywalismy sie do Euro 2012, aby jak najgorecej przyjac gosci z Europy, BBC ewidentnie robila wszystko, w celu stworzenia obrazu Polaka -rasisty i antysemity.Nie moge zrozumiec komu z zarzadu BBC zalezy tak bardzo na wzniecaniu antagonizmow miedzy narodami nowej Europy, czy nie powinna BBC przylaczyc sie do tych, ktorym dobro naszego kontynentu "lezy na sercu",.....i w reszcie, czy ktos "wazny", nie moze zrobic czegos z BBC

  • adiafora.pl

    0

    Telewizja BBC czy odpowie za kłam zadany Polsce?
    Kto powstrzyma napędzającą się spirale dyskredytacji Polski, zainicjowanej przez sławny reportaż „Stadiony nienawiści”?
    Wszyscy pamiętamy reportaż telewizji BBC „niby” dokumentujący antysemityzm i rasizm w Polsce i na Ukrainie. I „mrożącą krew w żyłach” przestrogę aby nie jechać na Euro 2012 bo można wrócić w trumnie! Temat błyskawicznie podłapały całe media w Anglii, a następie rozlało się to na cały świat. Mimo indolencji rządu Polskiego na jawny atak na wizerunek Polski, znalazły się środowiska, które postanowiły chronić autorytet RP. Osoby, które miały styczność z ekipą BBC, po oglądnięciu gotowego materiału nie mogły się otrząsnąć po poruszeniu jakiego doznali oglądając efekt pracy ekipy „ zagorzałego miłośnika” Polski Pana Chrisa Rogersa. Ale nie z powodu scen jakie w nim ujrzeli, tylko z powodu niesłychanej manipulacji jaka miała miejsce. Cały reportaż był nagrany „po łebkach”, i nie chodziło o pokazanie prawdy, dziennikarzy tej wydawałoby się renomowanej telewizji nie obchodziło czy występuje w rzeczywistości rasizm i antysemityzm w Polsce i na Ukrainie, czy nie. Skoncentrowano się na tym aby poruszyć i wywołać fale dezaprobaty w ogólnoświatowych mediach. Obiektywne wypowiedzi osób biorących udział w tworzeniu materiału zostały, - i tu uwaga! -„wycięte” . Późniejsze interwencje oburzonych Polaków, którzy zostali wciągnięci w ta maskaradę wywołały tylko frustracje ze strony BBC i chęć obrony samej siebie za wszelka cenę. Dlatego tak ochoczo jak „zgłodniała hiena”, rzuciła swoje ekipy na miejsca występowania burd psychopatycznych polskich kiboli. Dziennikarze BBS czuli ulgę i mogli opływać w poczuciu triumfu. Bo przecież sądzili, że uratowali „swój nieskazitelny autorytet” przed kompromitacją, ponieważ mogli „krzyczeć” w swoich materiałach filmowych, a nie mówiliśmy, mięliśmy racje to kraj tętniący przemocą. A tu niespodzianka powoli ich manipulacje zaczynają wychodzić na światło dzienne. Zaczęło się m.in. od opublikowania na łamach internetowego wydania "Economist" oświadczenia Jonathana Ornsteina, (dyrektora krakowskiego Centrum Społeczności Żydowskiej), w którym zarzuca BBC, że zmanipulowała jego wypowiedzi. Powoli zaczynają przebijać się w mediach europejskich glosy podważające wiarygodność tej godnej pożałowania telewizji. Pojawiają się co róż nowe zarzuty kompromitujące tą instytucie. Aktualnie holenderskie media ujawniają prawdę na temat rzekomych małpich odgłosów podczas treningu Holendrów w Krakowie. Okazuje się że z relacji świadków wynika iż nie miało nic takiego miejsca. Zdaniem holenderskiej gazety "Volkskrant" cyt: „to brytyjskie media na czele z BBC nakręciły spiralę, rzucając negatywne światło na Polaków”. Nawet Polski rząd obudził się i otrząsnął z indolencji.
    adiafora.pl

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX