Sport.pl

Liga Europejska. Kolejny wybryk Patryka Małeckiego!

Pomocnik Wisły nie wyszedł na rozgrzewkę przed i w przerwie spotkania z Odense BK. Powód? Miał być rezerwowym.
Nazwisko Małeckiego było w oficjalnych składach, które dziennikarze dostali przed spotkaniem, ale nie był wpisany jako zawodnik podstawowego składu. Mimo tego powinien wyjść na rozgrzewkę, co zrobiła reszta rezerwowych. Jako jedyny nie zjawił się również na murawie w przerwie spotkania.

Z kolei w drugiej części meczu trener Robert Maaskant do gry kazał przygotowywać się Tomasowi Jirsakowi, Juniorowi Diazowi, Łukaszowi Gargule i właśnie Małeckiemu. Podczas gdy pierwsi trzej rozgrzewali się, 23-letni pomocnik tylko sporadycznie decydował się na przebiegnięcie kilkunastu metrów, a następnie na dobrych kilka minut zastygał w tej samej pozycji. Mimo takiego podejścia do obowiązków Maaskant wpuścił go na boisko w 84. minucie.

Do podobnej sytuacji doszło za kadencji trenera Henryka Kasperczaka. Wówczas Małecki odmówił wyjścia na boisko jako rezerwowy, a klub nałożył na niego karę finansową.

W ostatnim ligowym meczu z Lechem w Poznaniu 23-letni pomocnik także nie zagrał, bo klub zawiesił go za obrażanie kibiców Wisły (część z nich wysłał na stadion Cracovii, bo na niego gwizdali). Zastąpił go Andraż Kirm. Słoweniec także wczoraj wystąpił od pierwszej minuty i zdobył jedyną bramkę dla Wisły.

Podczas spotkania z Odense za Małeckim wstawili się jednak ludzie siedzący na trybunie za bramką (pomocnik Wisły nazywa ich fanatykami), którzy skandowali jego nazwisko i krzyczeli "Mały z nami kibolami". Na te przyśpiewki część sympatyków mistrzów Polski odpowiadała gwizdami.

Zobacz bramki ze spotkania Wisła Kraków - Odense BK (1:3)

W Eindhoven Legia bezradna


Więcej o:
Najczęściej czytane