Sensacja w Niepołomicach! II-ligowa Puszcza wyeliminowała z Pucharu Polski wicelidera ekstraklasy

Historyczne popołudnie w Niepołomicach. Puszcza pokonała w rzutach karnych Lechię Gdańsk i zagra w ćwierćfinale Pucharu Polski.
To miało być święto futbolu - tak w Niepołomicach zapowiadano środowe starcie z Lechią. Po raz pierwszy w historii zespół z podkrakowskiego miasteczka dotarł do 1/8 finału Pucharu Polski. Nagrodą był przyjazd wicelidera ekstraklasy. I telewizji, bo transmisję ze spotkania przeprowadził Polsat Sport.

Gospodarze liczyli na wysoką frekwencję, ale zdawali sobie sprawę, że pora meczu - 14.45 - może w tym przeszkadzać. Do Niepołomic przyjechała grupa kilkudziesięciu fanów z Gdańska. Ostatecznie obawy się nie potwierdziły, bo widzów było całkiem sporo. A kto nie przyszedł na trybuny ani nie włączył telewizora, mógł obejrzeć mecz... z balkonu, jak kilka osób z budynków położonych obok stadionu.

Puszcza w poprzedniej rundzie w rzutach karnych wyeliminowała już innego ekstraklasowicza - Koronę Kielce. Wtedy rywale wystąpili jednak w mocno rezerwowym składzie. Tego błędu nie zamierzał popełnić szkoleniowiec gości Piotr Nowak. W pierwszym składzie znalazł się więc choćby Jakub Wawrzyniak, który jeszcze niedawno był z reprezentacją Polski na mistrzostwach świata czy bracia Flavio i Marco Paixao. Na ławce mecz rozpoczął Milos Krasić, były piłkarz Juventusu.

Gdańszczanie dobrze znają niepołomicki stadion, bo gościli na nim już drugi rok z rzędu. Poprzednio w 1/16 finału Lechia wygrała tutaj aż 5:1. Tym razem Puszcza miała apetyty na lepszy wynik, co pokazała już w 8. minucie. Po stracie Pawła Stolarskiego gospodarze przeprowadzili składną akcję lewą stroną. Przed świetną okazją stanął Kamil Łączek, ale fatalnie spudłował.

Potem grę kontrolowali goście, ale bramkarz Puszczy nie miał zbyt wiele do roboty. - Kolejne minuty bez straty bramki, próby utrzymania się przy piłce i stworzenia zagrożenia będą dla nas korzystne - przyznawał przed meczem Tomasz Tułacz, trener gospodarzy. Lechia próbowała dobrać się do obrony gospodarzy po stałych fragmentach gry, ale bez większych rezultatów.

W przerwie na murawie rozgrzewali się m.in. Krasić czy Vanja Milinković-Savić. Chyba niespecjalnie myśleli jednak o wejściu na boisko, bo 15 minut przed drugą połową poświęcili na strzały na bramkę bronioną przez... kilku chłopców podających piłki. W przerwie piłkarza zmienił jednak nie Nowak, a Tułacz. Na boisku pojawił się Marcin Orłowski. Zmienił się też obraz gry - w pierwszym kwadransie drugiej połowy to gospodarze przeważali.

I kiedy w powietrzu coraz bardziej czuć było zapach niespodzianki, prowadzenie objęli goście. Wrzutkę Lukasa Haraslina efektownym wolejem wykończył Flavio Paixao. To podcięło skrzydła gospodarzom. Na boisku w końcu pojawił się nawet Krasić, goście mieli okazję na podwyższenie wyniku.

W 86. min. kontrę przeprowadzili jednak gospodarze. Debiutujący Steven de Sousa Vitoria sfaulował w polu karnym Longinusa Uwakwe. Sędzia Piotr Lasyk podyktował rzut karny, który na bramkę zamienił Maciej Domański. I emocje w Niepołomicach zaczęły rosnąć. W poprzeczkę trafił jeszcze Rafał Janicki, ale kibice Puszczy znów obejrzeli dogrywkę.

W niej sporo działo się pod obiema bramkami, ale piłkarzom brakowało skuteczności. Przede wszystkim Milenowi Gamakovowi. W pierwszej połowie dogrywki trafił w słupek, a w ostatniej akcji meczu z kilku metrów uderzył nad bramką. Gospodarzy w ostatnich minutach coraz częściej łapały skurcze, ale wytrzymali do rzutów karnych.

A w nich błysnął Andrzej Sobieszczyk. Najpierw obronił strzał Milosa Krasicia, potem odbił piłkę uderzoną przez Lukasa Haraslina. Potem do siatki trafił Michał Czarny i utonął w objęciach kolegów, a na trybunach rozległo się gromkie: "Dziękujemy!". W kolejnej rundzie Puszcza zagra ze zwycięzcą pary Pogoń Szczecin - Jagiellonia Białystok.

Puszcza Niepołomice - Lechia Gdańsk 1:1 (0:0, 1:1), k: 4:2

Bramki: Domański (86., k) - F. Paixao (66.)

Puszcza: Sobieszczyk - Furtak, Stawarczyk Ż, Czarny, Mikołajczyk - Uwakwe, Kotwica Ż - Żurek (77. Radziemski), Lepiarz (46. Orłowski), Łączek - Domański (106. Krzysztoń)

Lechia: Podleśny - Janicki, Vitoria, Wawrzyniak - Gamakov, Kovacević Ż - Stolarski, Wiśniewski (85. Wolski), Haraslin - M. Paixao (73. Wojtkowiak), F. Paixao (80. Krasić)